Aktualizacja 22:22, 24.06.2024 r.
Pożar, który wybuchł w środę po południu na terenie składowiska odpadów w Chorzowie, został ograniczony i nie rozprzestrzenia się już na kolejne obszary – poinformowała straż pożarna po kilku godzinach intensywnych działań gaśniczych.
Według wstępnych szacunków ogień objął teren o powierzchni około 6 tysięcy metrów kwadratowych. Do walki z żywiołem skierowano około 70 zastępów straży pożarnej z Chorzowa oraz okolicznych miast.
Jak przekazała wieczorem rzeczniczka śląskiej straży pożarnej bryg. Aneta Gołębiowska, sytuacja została opanowana na tyle, że pożar nie obejmuje już nowych obszarów, choć akcja gaśnicza nadal trwa.
– Pożar objął około 6 tys. metrów kwadratowych. Ogień nie został jeszcze całkowicie ugaszony, jednak nie rozprzestrzenia się już dalej – poinformowała rzeczniczka śląskich strażaków.
Wcześniej pisaliśmy:
Chorzów znalazł się pod gęstą, czarną chmurą dymu po potężnym pożarze, który wybuchł na terenie zakładu PreZero. Ogień objął ponad 400 ton odpadów, a jego skutki są widoczne z wielu kilometrów. Nad miastem unosi się intensywny słup dymu, który budzi niepokój mieszkańców i służb.
Ogień błyskawicznie się rozprzestrzenił
Do zdarzenia doszło po godzinie 16:00. Pożar bardzo szybko objął znaczną część składowiska odpadów. W krótkim czasie sytuacja wymknęła się spod kontroli, co wymusiło natychmiastową reakcję służb ratunkowych.
Na miejsce skierowano liczne zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. W akcji uczestniczy już ponad 100 strażaków z kilku miast, m.in. Chorzowa, Bytomia i Katowic.
Strażacy prowadzą intensywne działania gaśnicze w trudnych warunkach. Ogień obejmuje dużą ilość odpadów, co znacząco utrudnia jego opanowanie. Służby skupiają się na ograniczeniu rozprzestrzeniania się pożaru oraz zabezpieczeniu okolicznych terenów.
Zdjęcia pożaru:
„Myśleliśmy, że nadchodzi burza” – relacje mieszkańców
Mieszkańcy Chorzowa nie kryją zaskoczenia i niepokoju, gdy nad miastem pojawiła się ogromna chmura dymu.
– Wszyscy myśleliśmy, że nadchodzi burza, dopiero potem zobaczyliśmy, że to pożar. Było mnóstwo straży – relacjonuje mieszkanka Chorzowa Starego.
Inni mówią wprost o obawach związanych z bezpieczeństwem.
– To wyglądało bardzo groźnie. Człowiek od razu myśli, co się pali i czy to nie jest coś niebezpiecznego – dodaje jeden z mieszkańców.
Pojawiają się też spekulacje dotyczące przyczyny zdarzenia.
– Od razu przyszła myśl, że mogło dojść do podpalenia, bo to nie wyglądało zwyczajnie – słyszymy od kolejnej osoby.
Pilny apel służb: zamknijcie okna
Centrum Zarządzania Kryzysowego wydało pilny komunikat dla mieszkańców Chorzowa oraz pobliskiej Rudy Śląskiej. Służby apelują o natychmiastowe działania prewencyjne.
Zalecenia obejmują:
- zamknięcie okien i drzwi,
- ograniczenie wietrzenia pomieszczeń,
- unikanie przebywania na zewnątrz w rejonach zadymienia.
Nad miastem utrzymuje się gęsty, czarny dym, który jest widoczny z dużej odległości. W wielu dzielnicach Chorzowa oraz okolicznych miejscowościach mieszkańcy obserwują rozległy pożar i jego skutki.
Sytuacja wywołuje duży niepokój wśród lokalnej społeczności, która śledzi rozwój wydarzeń.
Jak informują służby, na chwilę obecną nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Nie są również znane przyczyny wybuchu pożaru. Akcja gaśnicza nadal trwa i może potrwać wiele godzin. Służby apelują o ostrożność oraz śledzenie komunikatów.