Sprawa incydentu podczas międzynarodowego turnieju judo dla dzieci i młodzieży w Bielsku-Białej nabrała międzynarodowego rozgłosu. Wszystko za sprawą oświadczenia Ambasady Izraela, która poinformowała o "brutalnym" ataku na drużynę z tego kraju. Jak pisaliśmy na portalu eska.pl 12 stycznia, placówka dyplomatyczna wyraziła głębokie zaniepokojenie i wezwała polskie władze do zbadania sprawy. W komunikacie mogliśmy przeczytać:
Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wczorajszym brutalnym incydentem z udziałem izraelskiej drużyny judo, która została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów w Bielsku-Białej w Polsce. Uczestnikami izraelskich zawodów były dzieci i młodzież w wieku od 7 do 16 lat. Nie ma miejsca na przemoc ani jakiekolwiek antysemickie obelgi, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami.
Chodzi o wydarzenia w czasie międzynarodowego turnieju judo "Pokonujemy Granice" w Bielsku-Białej, w czasie której doszło do incydentu pomiędzy trenerem izraelskiego klubu "Golden Fighters", a sędzią. Trener nie mógł się pogodzić z wynikiem rywalizacji, w której udział brał jeden z jego zawodników. Całe zajście można zobaczyć poniżej.
Teraz, po kilku dniach, organizator turnieju oraz Polski Związek Judo wydali oficjalne oświadczenia, które przedstawiają zupełnie inny obraz sytuacji i stanowczo zaprzeczają oskarżeniom o antysemityzm.
Organizator turnieju: To trener z Izraela zaatakował sędziego, a nie dzieci
Tomasz Chmielniak, Prezes PTS Janosik Bielsko-Biała i organizator XIV Międzynarodowego Turnieju Judo „Pokonujemy Granice”, wydał szczegółowe oświadczenie. Podkreślił w nim, że nadrzędnym celem zawodów, w których wzięło udział ponad 1100 zawodników z 14 krajów, jest promocja sportu i zasad fair play.
W dokumencie punkt po punkcie wyjaśniono, co zaszło na macie.Organizator stanowczo stwierdza, że młodzi zawodnicy z Izraela nie byli w żaden sposób atakowani ani fizycznie, ani słownie. Według oświadczenia, do incydentu doszło po jednej z walk, gdy trener izraelskiego klubu Golden Fighters, nie zgadzając się z decyzją sędziowską, zaatakował sędziego, doprowadzając do kontaktu fizycznego. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez system wideo. W konsekwencji agresywnego zachowania klub został wykluczony z zawodów.
Co ważne, wezwana na miejsce policja, po przeprowadzeniu czynności, potwierdziła wersję organizatorów. Ponadto, drugi izraelski klub, który brał udział w turnieju, rywalizował do samego końca bez żadnych przeszkód. W oświadczeniu czytamy:
Stanowczo odrzucamy wszelkie zarzuty o antysemityzm lub jakiekolwiek formy dyskryminacji. Decyzje organizatora miały charakter wyłącznie dyscyplinarny i były podyktowane zachowaniem dorosłych uczestników wydarzenia, a nie pochodzeniem, narodowością czy przynależnością klubową zawodników.
Polski Związek Judo potwierdza wersję organizatora
Własne stanowisko w sprawie zajął również Polski Związek Judo. Po analizie relacji świadków i dostępnych materiałów wideo, Związek potwierdził, że podczas zawodów doszło do poważnego naruszenia zasad porządku sportowego.
W komunikacie podkreślono, że zdarzenie polegało na użyciu siły wobec sędziego przez członków jednej z ekip zagranicznych. Decyzję organizatora o wykluczeniu drużyny uznano za słuszną i podjętą w trosce o bezpieczeństwo uczestników. Polski Związek Judo kategorycznie odciął się od łączenia incydentu z kwestiami narodowościowymi.
Polski Związek Judo nie znajduje podstaw do łączenia tego incydentu z jakimikolwiek kwestiami narodowościowymi, religijnymi czy ideologicznymi. Zdarzenie miało charakter wyłącznie sportowo-organizacyjny i dotyczyło konkretnego zachowania, a nie pochodzenia uczestników zawodów – czytamy w oświadczeniu.
Związek jednoznacznie potępił wszelkie przejawy agresji w sporcie, podkreślając, że stoją one w sprzeczności z fundamentalnymi wartościami judo.