Do niepokojących zdarzeń doszło podczas 14. edycji Międzynarodowego Turnieju Judo „Pokonujemy Granice” w Bielsku-Białej. W zawodach brały udział dzieci i młodzież z 15 krajów. Napięcie pojawiło się w sobotę, a w niedzielę sprawa nabrała międzynarodowego rozgłosu za sprawą oświadczenia placówki dyplomatycznej.
Ambasada Izraela: "Brutalny incydent" i atak na dzieci
Ambasada Izraela w Polsce opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym wyraziła głębokie zaniepokojenie sobotnimi wydarzeniami. Z komunikatu wynika, że izraelska drużyna judo padła ofiarą agresji.
Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wczorajszym brutalnym incydentem z udziałem izraelskiej drużyny judo, która została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów w Bielsku-Białej w Polsce. Uczestnikami izraelskich zawodów były dzieci i młodzież w wieku od 7 do 16 lat. Nie ma miejsca na przemoc ani jakiekolwiek antysemickie obelgi, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami – napisała ambasada.
Placówka wezwała polskie władze do zbadania sprawy, pociągnięcia winnych do odpowiedzialności i zapewnienia bezpieczeństwa izraelskim sportowcom.
Organizatorzy odpowiadają. To trener zaatakował sędziego?
Zupełnie inny obraz sytuacji przedstawia Tomasz Chmielniak, prezes klubu Janosik, który był organizatorem turnieju. W rozmowie z Polską Agencją Prasową stanowczo zaprzeczył, by celem ataku byli młodzi zawodnicy.
Młodzi zawodnicy Izraela na pewno nie zostali zaatakowani. Jeżeli ktoś został zaatakowany, to osoba sędziująca (…) przez trenera z Izraela – wskazał Chmielniak.
Według jego relacji, incydent rozpoczął się, gdy trener jednej z izraelskich ekip nie zgodził się z decyzją sędziów podczas walki swojego podopiecznego. Jak relacjonował prezes, szkoleniowiec miał uderzyć sędziego. W związku z agresywnym zachowaniem, które jest sprzeczne z duchem sportu, podjęto zdecydowane kroki.
Izraelski klub został wykluczony z zawodów, ponieważ zachowywali się agresywnie; nie zachowali się fair play. Judo to jest +biała+ dyscyplina sportu. Nie powinno dochodzić, zwłaszcza w zawodach na poziomie dzieci i młodzieży, do tego typu rękoczynów, jeżeli chodzi o dorosłych. To my mamy dawać przykład, a nie uczyć takich zachowań - powiedział.
Co istotne, w turnieju brały udział dwa kluby z Izraela. Drugi z nich kontynuował rywalizację do samego końca, a jego zawodnicy odbierali medale.
Co na to policja? Wezwano patrol, ale nikt nie złożył zawiadomienia
Na miejsce zdarzenia wezwano patrol policji. Jak poinformował rzecznik bielskiej komendy, podkom. Sławomir Kocur, ustalenia funkcjonariuszy pokrywają się z wersją organizatorów.
Rozpytaliśmy strony i poinformowaliśmy je o możliwości złożenia zawiadomienia. Żadna tego nie zrobiła. Strony się uspokoiły i nikt do nikogo nie miał pretensji – przekazał rzecznik.
Funkcjonariusze potwierdzili, że to izraelski trener doprowadził do kontaktu fizycznego. Mimo początkowego zamieszania, sprawa zakończyła się na miejscu bez formalnych konsekwencji.