Dziewięciolatek uratował mamę! Kobieta mamrotała i nie reagowała. Chłopiec zadzwonił pod 112
Dziecko uratowało mamę! Dziewięciolatek nie mógł zasnąć i chciał porozmawiać. Kiedy wszedł do pokoju mamy, zobaczył, że kobieta leży na kanapie, mamrocze i nie odpowiada na jego pytania.
Chłopiec zorientował się, że dzieje się coś złego. Nie czekając na pomoc dorosłych, sięgnął po telefon i zadzwonił pod numer 112. Powiedział dyspozytorowi, że jego mama dziwnie się zachowuje i nie można się z nią porozumieć.
Na miejsce natychmiast wysłano policję i pogotowie ratunkowe. Funkcjonariusze dotarli jako pierwsi. Drzwi otworzył im przestraszony dziewięciolatek.
Jeden z policjantów, który miał przeszkolenie ratownicze, od razu zajął się nieprzytomną kobietą. Zauważył, że jej stan może mieć związek z cukrzycą. Swoje podejrzenia przekazał ratownikom jeszcze przed ich przyjazdem.
Drugi policjant zaopiekował się chłopcem. Zaprowadził go do innego pokoju i uspokajał. Funkcjonariusze skontaktowali się również ze starszym synem kobiety, który przyjechał i zajął się młodszym bratem.
Matka dziewięciolatka dziękuje policjantom. "Jestem bardzo wzruszona"
Następnego dnia kobieta wysłała wiadomość do komendanta katowickiej policji. Opisała w niej dramatyczne wydarzenia i podziękowała funkcjonariuszom za uratowanie jej oraz opiekę nad dzieckiem.
"Moje dziecko chciało mi coś powiedzieć, bo nie mogło zasnąć. Wszedł i zobaczył, że ja mamroczę, więc wziął telefon i zadzwonił na numer 112. Policjanci przyjechali jako pierwsi, w sensie przed karetką. Czekali na przyjazd pogotowia. Jeden policjant zajął się moim dzieckiem, a drugi mną, wiem to z opowiadań dziecka, ponieważ byłam nieprzytomna. [...] Jestem bardzo wzruszona. Jeszcze raz bardzo dziękuję, szczególnie za zaopiekowanie się moim dzieckiem. [...] Chciałam pogratulować panom policjantom empatii i sprawnego działania" – napisała kobieta.
Dzięki szybkiej reakcji dziewięciolatka pomoc dotarła na czas. Katowicka policja podkreśla, że chłopiec wykazał się dużą przytomnością umysłu w trudnej sytuacji.