Dźgał pacjentów i personel szpitala. Sąd zdecydował o losie 19-latka

2026-06-29 11:21

Zapadła decyzja w sprawie 19-latka, który zaatakował nożem personel i pacjentów Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Jastrzębiu-Zdroju. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa czterech osób.

Radiowóz policyjny z włączonym sygnałem świetlnym, częściowo widoczny z dachu, zaparkowany przed Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie doszło do ataku nożownika na personel i pacjentów. Więcej o tym zdarzeniu przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Gajek Piotr / Super Express, Shutterstock

Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek, 25 czerwca po południu w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Jastrzębiu-Zdroju. Uzbrojony w 15-centymetrowy nóż 19-latek zaatakował personel medyczny i pacjentów. Ranni zostali lekarz, pielęgniarka oraz dwie pacjentki. Napastnika obezwładnił ranny lekarz, po czym został on przekazany służbom.

W poniedziałek, 29 czerwca prokurator Jacek Rzeszowski poinformował, że sąd przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące.

Prokuratura przedstawiła 19-latkowi zarzut usiłowania zabójstwa czterech osób. Za taki czyn grozi kara od ośmiu lat pozbawienia wolności do dożywotniego więzienia.

Podczas przesłuchania podejrzany odmówił składania wyjaśnień. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów – powiedział prok. Jacek Rzeszowski.

Ze śledztwa wynika, że około godziny 18 mężczyzna wszedł na oddział gastrologiczno-wewnętrzny znajdujący się na drugim piętrze szpitala. Chodził po korytarzu, naciskał klamki i próbował dostać się do różnych pomieszczeń. W pewnym momencie wyciągnął nóż i zaczął atakować przypadkowo napotkane osoby.

Jak ustalili śledczy, zatrzymany to 19-letni mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju. Nie był wcześniej karany. Wykluczono, by w chwili ataku znajdował się pod wpływem alkoholu. Wstępne badania wskazują natomiast, że mógł być pod wpływem narkotyków. Potwierdzić mają to wyniki badań krwi.

Mężczyzna nie był w przeszłości leczony na tym oddziale. Okoliczności wskazują, że nie znał, a najprawdopodobniej nigdy nie widział pokrzywdzonych. Były to zupełnie przypadkowe osoby – powiedział prok. Jacek Rzeszowski.

Jak dodał, śledczy nie mają również informacji, by na tym oddziale leczony był ktoś z bliskich podejrzanego.

W toku śledztwa zabezpieczono nagrania z monitoringu szpitala oraz przeszukano mieszkanie 19-latka.

W wyniku ataku lekarz i dwie pacjentki doznały ran kłutych klatki piersiowej. Jedna z pacjentek została dodatkowo zraniona w szyję, natomiast pielęgniarka odniosła obrażenia ręki.