Został znaleziony cały we krwi. Nie chciał powiedzieć policjantom, kto go zaatakował. Prawda wyszła na jaw

Kilkukrotnie ugodzony nożem w klatkę piersiową i brzuch, a mimo to nie powiedział policjantom, kto go zaatakował. 42-latek został znaleziony ranny na klatce schodowej jednego z bloków w Cieszynie. Śledczy nie mieli niemal żadnego punktu zaczepienia. Ustalili jednak, że do ataku doszło na dworcu, zabezpieczyli ślady i krok po kroku dotarli do podejrzanego. 44-latek został zatrzymany niespełna dwie doby po zdarzeniu.

Kadr z monitoringu na dworcu w Cieszynie przedstawiający bójkę dwóch osób. O sprawie przeczytasz na Eska Śląskie.
Autor: Śląska Policja/ Materiały prasowe

Dźgnięty nożem, ale milczał. Policjanci musieli rozwiązać sprawę niemal od zera

Sprawa od początku była wyjątkowo trudna. Policjanci z Cieszyna otrzymali informację o rannym 42-latku znalezionym na klatce schodowej jednego z bloków. Mężczyzna miał rany kłute klatki piersiowej oraz brzucha. Był przytomny, ale nie chciał powiedzieć funkcjonariuszom, co się wydarzyło.

Nie wskazał miejsca, w którym został zaatakowany. Nie powiedział, w jakich okolicznościach doszło do zdarzenia. Nie zdradził również, kto trzymał nóż. Dla śledczych oznaczało to jedno: musieli znaleźć odpowiedzi praktycznie bez pomocy pokrzywdzonego.

Stan 42-latka był poważny, dlatego mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Policjanci rozpoczęli natomiast żmudne ustalanie okoliczności zdarzenia.

Nie mieli prostego tropu. Nie znali miejsca ataku ani jego przebiegu. Nie wiedzieli też, kto mógł zaatakować mężczyznę.

Cieszyńscy kryminalni krok po kroku weryfikowali kolejne informacje. Ich ustalenia doprowadziły ich w końcu na dworzec w Cieszynie. To właśnie tam miało dojść do szarpaniny, podczas której 44-latek miał kilkukrotnie ugodzić 42-latka nożem.

Ślady na dworcu doprowadziły policjantów do podejrzanego

Na miejscu policjanci zabezpieczyli ślady, które następnie poddano analizie. Funkcjonariusze skrupulatnie sprawdzali zgromadzony materiał dowodowy i odtwarzali kolejne elementy zdarzenia.

Praca kryminalnych pozwoliła w końcu wytypować mężczyznę, który mógł mieć związek z atakiem. Nie minęły nawet dwie doby, gdy policjanci zatrzymali 44-latka.

Podczas zatrzymania znaleźli przy nim również substancję psychotropową w postaci alfa-PVP. Jak ustalili śledczy, motywem ataku miały być rozliczenia finansowe.

Podejrzany trafił do aresztu

44-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie przestępstwo grozi kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Okazało się również, że mężczyzna był już wcześniej wielokrotnie karany. W jego przeszłości pojawiały się między innymi przestępstwa przeciwko mieniu oraz przestępstwa narkotykowe.

Zebrany przez policjantów materiał dowodowy pozwolił prokuratorowi skierować do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.

Sąd przychylił się do wniosku. 44-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Śledztwo ma wyjaśnić wszystkie okoliczności ataku, do którego doszło na dworcu w Cieszynie.

ROLKI