Żory: Nie chcieli mu sprzedać alkoholu w sklepie, zadzwonił na policję. Pożałował

2026-01-02 9:42

Nietypowa interwencja policji w Żorach. 43-letni mężczyzna, któremu ekspedientka odmówiła sprzedaży alkoholu, postanowił poskarżyć się... dzwoniąc na numer alarmowy 112. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, nie mieli dla niego dobrych wieści.

Żory: Nie chcieli mu sprzedać alkoholu w sklepie, zadzwonił na policję. Pożałował

i

Autor: Paweł Szałankiewicz/ Canva.com Żory: Nie chcieli mu sprzedać alkoholu w sklepie, zadzwonił na policję. Pożałował

Do niecodziennego zdarzenia doszło we wtorkowy wieczór w jednym ze sklepów przy Alei Zjednoczonej Europy w Żorach. Tuż przed godziną 22:00 43-letni mieszkaniec miasta postanowił zrobić zakupy. Gdy jednak próbował kupić alkohol, spotkał się ze zdecydowaną odmową ze strony ekspedientki. Powód był prosty – mężczyzna był nietrzeźwy. Zamiast jednak pogodzić się z decyzją sprzedawczyni, wpadł na pomysł, który okazał się fatalny w skutkach. Wybrał numer 112 i wezwał na miejsce policję.

Tysiąc złotych za nieuzasadnione wezwanie. Finał awantury w sklepie

Gdy dyżurny odebrał zgłoszenie, usłyszał, że dzwoniący 43-latek "źle się czuje". Na miejsce natychmiast wysłano patrol. Po przybyciu do sklepu funkcjonariusze szybko ustalili prawdziwy przebieg wydarzeń. Okazało się, że mężczyzna nie tylko bezpodstawnie zablokował linię alarmową, ale również wszczął awanturę i nie chciał opuścić lokalu po odmowie sprzedaży alkoholu.

Choć w rozmowie z policjantami przyznał, że rozumie już, iż sprzedawca ma pełne prawo odmówić sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej, nie uchroniło go to przed konsekwencjami. Podczas interwencji 43-latek nie stosował się do wydawanych przez mundurowych poleceń. W efekcie mężczyzna został ukarany mandatami karnymi w łącznej wysokości 1000 złotych.

Numer 112 to nie infolinia. Policja przypomina o zasadach

Ten incydent to doskonała okazja, by przypomnieć o fundamentalnych zasadach. Numer alarmowy 112 nie służy do rozstrzygania sporów, wyrażania swojego niezadowolenia czy „konsultowania” decyzji sprzedawców. To linia przeznaczona wyłącznie do zgłaszania realnych zagrożeń dla życia, zdrowia lub mienia. Każde nieuzasadnione wezwanie to blokowanie linii dla kogoś, kto może w tym samym czasie naprawdę potrzebować pilnej pomocy.

Apelujemy również o rozsądek. Odmowa sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej to nie złośliwość pracownika sklepu, a jego obowiązek wynikający z przepisów prawa. Zachowanie spokoju i respektowanie zasad to najlepszy sposób, by uniknąć nie tylko wysokich mandatów, ale i niepotrzebnych policyjnych interwencji.

Śląsk Radio ESKA Google News