Huty – serce przemysłowego Śląska
Huty stanowiły jeden z fundamentów śląskiej industrializacji. Obok kopalń i koksowni tworzyły przemysłowy kręgosłup regionu, który od XIX wieku przyciągał inwestorów, robotników i inżynierów. Produkcja cynku, ołowiu, żelaza czy stali napędzała rozwój miast, budowę osiedli robotniczych, szkół i infrastruktury.
Dla wielu rodzin huta była nie tylko miejscem pracy, ale wręcz gwarantem przetrwania. Pracowały w niej całe pokolenia – ojcowie, synowie, a czasem także kobiety. Zatrudnienie w hucie oznaczało stabilność, ale też ogromne obciążenie zdrowotne. Wysoka temperatura, pyły metaliczne i toksyczne opary były codziennością.
Z biegiem lat przemysł ciężki zaczął jednak upadać. Zmiany gospodarcze, transformacja ustrojowa i rosnące normy środowiskowe sprawiły, że wiele hut zamknięto. Część zniknęła całkowicie z mapy, inne pozostawiły po sobie zdegradowane tereny poprzemysłowe.
Huta w Szopienicach – żywicielka i trucicielka
Jednym z najbardziej symbolicznych przykładów śląskiej huty była huta metali nieżelaznych w Szopienicach, dziś dzielnicy Katowic. Przez lata stanowiła główne źródło utrzymania dla tysięcy mieszkańców, dając pracę i poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego. Jednocześnie była jednym z najbardziej toksycznych zakładów przemysłowych w regionie.
Jak podkreślała w rozmowie z Eską Magdalena Majcer, Szopienice przez dekady żyły w cieniu huty, nie zdając sobie sprawy z pełnej skali zagrożenia. Produkcja ołowiu i cynku powodowała masowe skażenie gleby, wody i powietrza. Największymi ofiarami były dzieci – u wielu z nich wykrywano zatrucia ołowiem, które prowadziły do trwałych problemów zdrowotnych (Doktor Jolanta Wadowska-Król przebadała ponad 5 tysięcy małych pacjentów, z czego u około tysiąca wykryto ołowicę - przyp. red.)
Huta była więc paradoksem: dawała pracę i chleb, ale jednocześnie powoli zatruwała społeczność, która od niej zależała. Dopiero po latach zaczęto głośno mówić o skutkach działalności zakładu i odpowiedzialności państwa za zdrowie mieszkańców. Zamknięcie huty nie zakończyło problemu – skażenie środowiska w Szopienicach odczuwalne jest do dziś.
– Mapa skażenia metalami ciężkimi niemal idealnie pokrywa się z mapą dzielnic dotkniętych bezrobociem, przemocą, wykluczeniem. Ołów obniża IQ, uszkadza układ nerwowy. To wpływa na całe życie - mówiła w wywiadzie z naszą redakcją Magdalena Majcher, autorka książki "Doktórka od familoków".
Dobrym przykładem są wyniki egzaminu ósmoklasisty. Jak wynika z danych udostępnionych na portalu "Wasza Edukacja" w 2025 roku uczniowie Szkoły Podstawowej nr 42 w Szopienicach (zlokalizowanej najbliżej Huty Szopienice) zajęli na 45 szkół czwarte miejsce od końca, z wynikami: język polski 51.86 proc., matematyka 31.11 proc. i j. angielskim 54.03 proc. Dla porównania zwycięzca rankingu w Katowicach, czyli Katolicka Szkoła Podstawowa im. św. Jacka osiągnęła wyniki kolejno: 81.73 proc., 83.73 proc. i 94.07 proc.
Dla porównania lat poprzednich, w 2024 roku SP nr 42 zajęła szóste. miejsce od końca, a w 2023 trzecie miejsce od końca zestawienia.
Znikające huty, znikający świat
Upadek hut oznaczał nie tylko koniec produkcji, ale także rozpad lokalnych wspólnot. Miasta traciły głównego pracodawcę, a mieszkańcy – tożsamość zbudowaną wokół przemysłu. Dziś dawne tereny hutnicze coraz częściej są rewitalizowane lub pozostają zapomniane, porośnięte roślinnością i pełne przemysłowych ruin.
Choć huty przestały dymić, ich dziedzictwo wciąż jest obecne w krajobrazie Śląska – w architekturze, w pamięci mieszkańców i w problemach środowiskowych, z którymi region mierzy się do dziś.
Zobaczcie w galerii huty, które zniknęły z mapy województwa śląskiego: