Zginęła niemal cała rodzina. Osiem osób pogrzebanych pod gruzami

2026-05-08 19:25

To była jedna z największych tragedii w Polsce w ostatnich latach. Wskutek wybuchu gazu w Szczyrku zginęło 8 osób, w tym czworo dzieci. Po kilku latach od zdarzenia sprawa zbliża się do końca. Znamy datę ogłoszenia prawomocnego wyroku wobec osób odpowiedzialnych za tę katastrofę.

Tragedia na ulicy Leszczynowej. Śmierć w gruzach wielopokoleniowego domu

To był 4 grudnia 2019 roku, krótko przed godziną 18:30, kiedy Szczyrkiem wstrząsnęła potężna eksplozja. Na ulicy Leszczynowej doszło do wybuchu ulatniającego się gazu. Solidny, trzykondygnacyjny budynek mieszkalny w ułamku sekundy zamienił się w stos płonących gruzów, w których zginęło 8 osób – prawie cała rodzina Kaimów, w tym czworo dzieci.

Śmierć ponieśli: 68-letni Józef i jego żona Jolanta, ich 39-letni syn Wojciech, jego żona Anna oraz trójka ich dzieci – 3-letni Staś, 7-letnia Marcelina i 9-letnia Michalina, a także 9-letni wnuczek Szymon. Jego matka, Katarzyna, cudem uniknęła śmierci, ponieważ w momencie eksplozji znajdowała się w pracy.

- Zginął mój jedyny syn, rodzice i kuzynostwo. Czas nigdy nie goi ran. Pozwala tylko przystosować się do sytuacji. To zostaje w nas na zawsze. Każdej nocy koszmary, nie wspominając o świętach, o urodzinach, o innych rocznicach... - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" pani Katarzyna kilka tygodni wcześniej, gdy w katowickim Sądzie Apelacyjnym startował proces przeciw szóstce skazanych przez sąd niższej instancji.

Wyroki pierwszej instancji. Sąd ukarał odpowiedzialnych za przewiert

W maju 2024 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej wydał nieprawomocny wyrok w tej sprawie. Roman D. otrzymał najwyższy wymiar kary – 6 lat pozbawienia wolności. Marcin S. został skazany na 4 lata więzienia, a Józef D. na 3 lata za kratkami. Sąd uznał, że to oni byli bezpośrednio zaangażowani w prace ziemne, w wyniku których doszło do uszkodzenia rurociągu z gazem, co skutkowało jego nagromadzeniem w budynku i tragiczną w skutkach eksplozją.

Wobec trzech innych oskarżonych – Ewy K., Jakuba K. oraz Marcina K. – zasądzono kary 4 lat i 2 miesięcy więzienia. Dodatkowo sąd orzekł wobec całej szóstki 10-letni zakaz wykonywania zawodu oraz prowadzenia działalności gospodarczej.

Złożono apelacje. Prokuratura i bliscy chcą surowszych kar

Od decyzji bielskiego sądu odwołały się wszystkie zainteresowane strony. Prokuratura oraz rodzina ofiar żądały zaostrzenia kar, a także przyjęcia, że oskarżeni działali umyślnie. Z kolei adwokaci skazanych wnosili o ich całkowite uniewinnienie.

Proces odwoławczy zakończył się w piątek, 8 maja. W sądzie wybrzmiały mowy końcowe, choć na sali nie stawił się żaden z oskarżonych. Wszystkie strony podtrzymały swoje argumenty. Prokurator Małgorzata Moś-Brachowska argumentowała, że wymierzone kary są zbyt łagodne, a wina oskarżonych ma charakter umyślny.

- Oskarżeni mieli wiedzę, że pracują, dokonują przewiertu pod ulicą, pod którą przybiegają różne instalacje. Wiedzieli, że jest tam gazociąg. Do refleksji nie zmusiło ich też to, że kilka godzin wcześniej uszkodzili położony tam wodociąg. Mimo to kontynuowalii prace, nawet w warunkach zupełnych ciemności. Można uznać, że było im obojętne, co się wydarzy. Liczyło się tylko wykonanie prac - mówiła pani prokurator.

Kiedy wyrok w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach?

W trakcie rozprawy swoje stanowisko przedstawili również pełnomocnicy rodzin pokrzywdzonych. Wskazywali nie tylko na rażące błędy, które skutkowały zawaleniem budynku, ale również na niewyobrażalny ból osób, które z dnia na dzień straciły najbliższych. Zwrócono też uwagę, że ci, którzy ocaleli z tragedii, muszą obecnie spłacać długi i zobowiązania zmarłych krewnych.

Ze względu na skomplikowany charakter sprawy Sąd Apelacyjny odroczył wydanie ostatecznej decyzji. Prawomocny wyrok ma zostać ogłoszony 20 maja o godzinie 14:00.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
Przewiercili gazociąg i doszło do ogromnej tragedii. Sprawa wybuchu w Szczyrku ponownie w sądzie