Zabójstwo w Gruszewni pod Częstochową. Entomolog uratuje Rafała O.?

Prokuratura oskarża Rafała O. o brutalne morderstwo dwóch sąsiadek. Jednak obrońcy mężczyzny wysunęli nietypowy wniosek, który może całkowicie odmienić przebieg procesu. Kluczem do sprawy może okazać się opinia eksperta od muchówek, która być może zapewni 43-latkowi alibi.

Śledczy są przekonani, że Rafał O. (43 l.) zabił dwie kobiety - 70-letnią Urszulę K. oraz jej córkę, 48-letnią Edytę S. Obrońcy oskarżonego o podwójne zabójstwo mają jednak inną teorię, sugerując, że w czasie popełnienia zbrodni mężczyzny nie było już w kraju. Argumentem mającym to potwierdzić jest wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii entomologa, badającego cykl rozwojowy muchówek.

Podwójne morderstwo w Gruszewni. Ciała znaleziono w domu

Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w sierpniu 2022 roku w Gruszewni, niewielkiej wsi niedaleko Częstochowy. W jednym z tamtejszych domów znaleziono zmasakrowane ciała matki i córki. Prokuratura ustaliła, że sprawcą jest ich sąsiad, Rafał O., który rzekomo najpierw brutalnie pobił kobiety, a następnie zostawił je konające. Po pewnym czasie oprawca miał jednak wrócić i zadać ofiarom śmiertelne ciosy nożem, przerywając atak dopiero, gdy ostrze uległo złamaniu.

Ucieczka do Niemiec i zatrzymanie Rafała O.

Bezpośrednio po rzekomym dokonaniu zabójstwa, mężczyzna opuścił Polskę i podjął pracę na terenie Niemiec. Policjanci stosunkowo szybko namierzyli uciekiniera. Kiedy 43-latek powrócił do Gruszewni we wrześniu 2022 roku, został od razu aresztowany. Z postawionym zarzutem podwójnego morderstwa, Rafał O. od tamtej pory przebywa za kratkami w areszcie tymczasowym.

Proces Rafała O. w Częstochowie. Muchówki wskażą czas zgonu?

Sprawa toczy się w Sądzie Okręgowym w Częstochowie i powoli dobiega końca, jednak wniosek obrońców może całkowicie zmienić perspektywę. Wątpliwości budzi dokładny czas śmierci ofiar. Zdaniem śledczych, mord miał miejsce w nocy z 7 na 8 sierpnia 2022 roku, co potwierdzałoby winę Rafała O. Obrona twierdzi jednak, że do zbrodni mogło dojść dobę później, z 8 na 9 sierpnia. Jeśli ta wersja się potwierdzi, oskarżony będzie miał alibi, ponieważ przekonuje, że w tym czasie przebywał już za granicą, co wykluczałoby jego udział w zabójstwie.

Jaja owadów jako kluczowy dowód obrony

Podstawą linii obrony są wyniki sekcji zwłok, podczas której na ciałach ofiar zabezpieczono jaja muchówek. Adwokaci zlecili przygotowanie prywatnej ekspertyzy u profesora Krzysztofa Szpili, uznanego specjalisty z zakresu entomologii sądowej. To właśnie analiza rozwoju wspomnianych owadów miałaby pomóc w dokładnym oszacowaniu czasu śmierci zamordowanych kobiet.

- Według protokołu sekcyjnego na ciałach ofiar znajdowały się jaja muchówek. Jednakże z opinii wybitnego profesora entomologii wynika, że gdyby do przestępstwa miał dojść w nocy z 7 na 8 sierpnia to na ciałach powinny już znajdować się larwy, wyklute z tych jaj. To daje podstawę, by przypuszczać, że do zabójstwa mogło dojść o dobę później

- argumentowali mecenasi, którzy złożyli wniosek o dołączenie prywatnej opinii entomologicznej do akt sprawy oraz ewentualne przesłuchanie eksperta. Sędzia Radosław Chodorowski zastrzegł, że decyzja w tej sprawie zapadnie dopiero po uzyskaniu uzupełniającego raportu z Zakładu Medycyny Sądowej. Medycy mają za zadanie jeszcze raz, jak najdokładniej określić ramy czasowe zgonu ofiar, jednak sąd nadal oczekuje na ten dokument.