Tragiczny wypadek na torach w Zabrzu
Do tragedii doszło w środę, 9 września, około godziny 20 na terenie stacji kolejowej Zabrze Północne. 17-latek przebywał w rejonie torowiska, gdy został potrącony przez przejeżdżający pociąg towarowy.
Zgłoszenie dotyczące zdarzenia postawiło na nogi służby ratunkowe. Na miejsce skierowano strażaków, zespół ratownictwa medycznego oraz policjantów. Ze względu na ciężki stan poszkodowanego zdecydowano również o zadysponowaniu śmigłowca LPR.
Ratownicy natychmiast rozpoczęli walkę o życie młodego człowieka.
Niestety, mimo prowadzonej resuscytacji krążeniowo-oddechowej, 17-latka nie udało się uratować. Lekarz stwierdził jego zgon. Okoliczności tragedii są obecnie wyjaśniane przez policję. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że zdarzenie nie było próbą targnięcia się na życie.
Policja wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Na tym etapie nie są jednak znane wszystkie szczegóły dotyczące tego, w jakich okolicznościach 17-latek znalazł się w rejonie torów.
Śledczy muszą teraz dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia.
Prokurator nadzoruje czynności
Na miejscu tragedii pracowali policjanci oraz technik kryminalistyki. Czynności prowadzone były pod nadzorem prokuratora.
Zabezpieczano ślady i zbierano materiał, który ma pomóc w wyjaśnieniu okoliczności śmierci nastolatka. Kluczowe będzie ustalenie dokładnego przebiegu zdarzenia oraz tego, dlaczego 17-latek znalazł się w rejonie torowiska.
Teren działań służb został zabezpieczony i zamknięty dla osób postronnych. Przez noc na stacji prowadzone były czynności procesowe.
Na razie policja mówi o nieszczęśliwym wypadku. To jednak dopiero wstępne ustalenia. Szczegółowe okoliczności tragedii mają zostać ustalone w toku prowadzonego postępowania. Śmierć 17-latka to ogromna tragedia. W jednej chwili doszło do dramatu, po którym pozostały pytania, na które śledczy będą teraz szukać odpowiedzi.
Wypadek w Zabrzu: