Tajemniczy muzyk podbił gliwicki Rynek. Nikt nie wie, kim jest, ale jego muzykę zna już tysiące osób

Późny piątkowy wieczór. Gliwicki Rynek skąpany w ciepłym świetle klimatycznych lampek, a z ustawionego pośrodku fortepianu płyną dźwięki „Hallelujah”. Z każdą kolejną chwilą przy instrumencie zatrzymują się następni przechodnie. Jedni tylko na moment, inni zostają na dłużej. Wśród nich dojrzała para siedząca na ławce i zasłuchana w melodię. Przy fortepianie gra młody mężczyzna, którego twarz niemal całkowicie skrywa instrument. Kim jest tajemniczy muzyk, który regularnie pojawia się na gliwickim Rynku?

Późny wieczór na gliwickim Rynku. Nagle rozległo się „Hallelujah”

Piątkowy wieczór. Rynek w Gliwicach powoli nabiera zupełnie innego charakteru. Ciepłe światło lampek odbija się od mokrej nawierzchni, a wśród gwaru rozmów i kroków przechodniów nagle słychać znajomą melodię.

„Hallelujah”

Dźwięki dobiegają z ustawionego na Rynku fortepianu. Przy instrumencie siedzi młody mężczyzna. Gra spokojnie, jakby całe zamieszanie wokół zupełnie go nie interesowało.

Ale przechodnie zaczynają zwalniać.

Coraz więcej osób zatrzymuje się przy fortepianie. Najpierw jedna osoba. Potem kolejna. Ktoś przystaje na chwilę, ktoś inny wyciąga telefon. Po kilku minutach wokół fortepianu jest już wyraźnie więcej ludzi.

Muzyka sprawia, że zwyczajny piątkowy wieczór na Rynku na chwilę zwalnia.

Na bocznych ławkach siedzi para. Nie nastolatkowie, lecz dojrzali ludzie. Patrzą w kierunku fortepianu i słuchają w skupieniu. Być może „Hallelujah” to jeden z ich ulubionych utworów. A może przywołuje jakieś wspomnienia?

Nie trzeba znać odpowiedzi. Wystarczy spojrzeć na ich twarze.

Młody muzyk gra dalej.

Kim jest tajemniczy artysta?

Jest w tym występie coś jeszcze. Artysta pozostaje niemal anonimowy. W ostatnich dniach odwiedzał rynek ubrany na czarno, w sportowej bluzie i z tajemniczym wyrazem twarzy.

Siedząc przy fortepianie, skutecznie zasłania swoją twarz, nie specjalnie lecz przypadkiem. Wszyscy patrzą w jego kierunku, ale nie widzą twarzy, a fortepian. Dla przypadkowych przechodniów pozostaje więc po prostu młodym mężczyzną, który pojawił się przy instrumencie i zaczął grać.

Nie wiadomo, ilu ludzi zatrzyma się tego wieczoru. Nie wiadomo też, ilu z nich wróci przy kolejnej okazji.

Wiadomo natomiast, że jego muzyka przyciąga uwagę.

Jeden występ i tysiące wyświetleń

Podobna scena wydarzyła się wcześniej, kiedy młody muzyk zagrał utwór Hansa Zimmera na gliwickim Rynku. Link do nagrania znajdziecie tutaj.

Nagranie błyskawicznie zaczęło zdobywać popularność w mediach społecznościowych.

Pojawiły się setki komentarzy i reakcji, a czytelnicy szybko zaczęli ustalać, kim jest tajemniczy pianista.

Okazało się, że można go znaleźć na Instagramie jako @mis3rabl3_man. Artysta publikuje tam swoje nagrania oraz informacje o kolejnych występach.

Fortepian, który ożywił gliwicki Rynek

Sam instrument również nie znalazł się tutaj przypadkiem. Plenerowy fortepian AURORA został ustawiony na gliwickim Rynku w kwietniu 2026 roku, po przeniesieniu z Parku Chopina. Może przy nim zagrać każdy.

I właśnie takie chwile pokazują, dlaczego uliczne instrumenty potrafią tak mocno zmienić przestrzeń miasta. Nie potrzeba sceny, biletów ani wielkiego koncertu. Czasem wystarczy młody człowiek, fortepian i kilka pierwszych dźwięków.

A potem dzieje się coś jeszcze.

Ludzie przestają się spieszyć.

Zatrzymują się. Słuchają. Patrzą.

A czasami wracają następnego dnia, żeby sprawdzić, czy tajemniczy pianista znów pojawi się na Rynku.

ROLKI