Sylwester Suszek nie żyje? Słowa ministra zszokowały bliskich. "Moi rodzice nie powinni dowiadywać się z telewizji"

Sylwester Suszek zaginął w 2022 roku. Publiczne wypowiedzi polityków zasugerowały ostatnio, że mężczyzna nie żyje. Słowa ministra sprawiedliwości wypowiedziane w telewizji wprawiły rodzinę poszukiwanego w osłupienie, ponieważ nikt ze śledczych wcześniej się z nimi nie kontaktował. Siostra założyciela giełdy kryptowalut ostro skomentowała całą sytuację.

Sprawa Sylwestra Suszka i słowa ministra sprawiedliwości

Sylwester Suszek zniknął bez śladu w 2022 roku. Po raz ostatni widziano go na terenie bazy paliwowej w Czeladzi (woj. śląskie), która należała do jego znajomego biznesowego, Mariana W. Suszek zasłynął ze zbicia ogromnego majątku na kryptowalutach. Założył giełdę Bitbay, która była poprzedniczką obecnej Zondacrypto. Nazywano go "królem bitcoinów". Po jego zniknięciu stery w firmie przejął Przemysław Kral, prawnik powiązany z Marianem W. Sprawą zajęły się służby, ale mimo szerokich poszukiwań nie nastąpił żaden przełom. Rodzina zaginionego od dawna nie otrzymywała żadnych informacji od śledczych. Sytuacja zmieniła się, gdy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w "Polsat News" zasugerował śmierć biznesmena. Polityk stwierdził, że prokuratura ma roboczą hipotezę dotyczącą losów założyciela giełdy, a sugestię dziennikarza o jego śmierci nazwał "poprawnym tokiem myślenia". Te słowa wywołały burzę w domu poszukiwanego, ponieważ bliskich nikt wcześniej nie uprzedził.

Nicole Suszek w wywiadzie dla "Faktu" przyznała, że wypowiedź ministra była dla niej ogromnym zaskoczeniem. Zaznaczyła, że nikt z prokuratury od dłuższego czasu nie odzywał się do rodziny. Kobieta uważa, że opieszałość śledczych mogła wpłynąć na tempo poszukiwań jej brata. Według niej zbyt późno połączono zaginięcie z aferą wokół Zondacrypto. Przemysław Kral tłumaczył brak możliwości wypłaty środków klientów tym, że hasła posiadał zaginiony Sylwester Suszek. Śledztwa w obu sprawach połączono po trzech miesiącach.

Sonda
Jak oceniasz polską policję?

- Zaskoczyła mnie wypowiedź ministra sprawiedliwości, który publicznie zasugerował, że mój brat nie żyje. Z prokuratury nikt od dawna z rodziną się nie kontaktował. Moi rodzice nie powinni dowiadywać się z telewizji czy internetu, że ich syn został zamordowany - stwierdziła Nicole Suszek w "Fakcie".

Nowe wątki w śledztwie dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka

W rozmowie z dziennikiem "Fakt" Nicole Suszek stwierdziła, że śledztwo nabrało tempa dopiero przez przypadek, gdy połączono je ze sprawą Zondacrypto. Doszło wówczas do zmiany prokuratorów, a cała historia zyskała wymiar polityczny. Kobieta, tracąc nadzieję na skuteczność organów ścigania, rozpoczęła prywatne śledztwo. Według niej to właśnie Marian W. i Przemysław Kral, przejmując firmy brata, mogą mieć związek z jego zniknięciem. Siostra zaginionego ostro krytykuje śledczych za ignorowanie tych tropów.

Jak tłumaczy na łamach gazety Nicole Suszek, śledczy wciąż zasłaniali się działaniami operacyjnymi, a prokurator był nieuchwytny. Od momentu zniknięcia biznesmena jego bliscy dostawali anonimowe groźby śmierci, których autorów wciąż nie namierzono. Siostra zaginionego doświadczyła też hejtu w internecie i podkreśla, że sprawcy posunęli się jeszcze dalej w swoich działaniach.

Marian W. i szef Zondacrypto wytoczyli prywatne procesy Nicole Suszek, oskarżając ją o zniesławienie. Twierdzą, że kobieta rozpowszechnia kłamstwa, które niszczą ich wizerunek i utrudniają pracę. Dodatkowo Przemysław Kral złożył niedawno pozew w sądzie cywilnym. Procesy wciąż trwają. Z prawnego punktu widzenia Sylwester Suszek wciąż figuruje w rejestrze osób zaginionych. Jego bliscy wierzą, że medialny szum i powiązanie z nową aferą przyspieszą wyjaśnienie sprawy. Dochodzenie jest w toku.

Pokój Zbrodni - były policjant zabił tynkarza