Studentka z Krakowa została brutalnie zamordowana. Sprawca wciąż na wolności
Przez ponad dwie dekady ta sprawa nie daje spokoju ani rodzinie, ani opinii publicznej. Brutalne zabójstwo 23-letniej Katarzyny Z., studentki z Krakowa, do dziś pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających i zagadkowych śledztw w Polsce.
W listopadzie 1998 r. młoda kobieta znika bez śladu. Kilka tygodni później z nurtu Wisły wyłowiono fragmenty ludzkiej skóry. Eksperci nie mieli wątpliwości – to szczątki Katarzyny. Śledczy oceniali, że sprawca działał z wyjątkowym okrucieństwem i wiedzą, która wskazywała na precyzję i przygotowanie. W 2000 r. śledztwo umorzono – nie wykryto sprawcy.
Sprawa wróciła po 12 latach. W 2017 r. zatrzymano Roberta Janczewskiego. Prokuratura oskarżyła go o zabójstwo i profanację zwłok. Według aktu oskarżenia miał zamordować studentkę, obedrzeć jej ciało ze skóry, rozczłonkować je i wrzucić do Wisły. Trafił do tymczasowego aresztu. Spędził tam siedem długich lat. W warunkach zaostrzonego rygoru.
W 2022 r. zapadł wyrok: dożywocie. Jednak dwa lata później Sąd Apelacyjny uniewinnił Janczewskiego. Uznał, że materiał dowodowy – oparty głównie na poszlakach – nie daje podstaw do skazania. Prokuratura nie składa broni. Domaga się kasacji i wznowienia procesu przed Sądem Najwyższym.
W drugiej połowie lutego 2026 roku Robert Janczewski znów stanął przed sądem. Tym razem jako powód. Oskarża państwo o bezprawne pozbawienie wolności i domaga się ponad 22 milionów złotych zadośćuczynienia. Proces toczy się w Katowicach.
Zobaczcie zdjęcia z rozprawy w galerii poniżej.
Matka zamordowanej studentki odcięła się od sprawy. Przez lata cierpiała katusze
Po drugiej stronie pozostaje matka Katarzyny Z. Pani Bogusława przez lata walczyła o prawdę. – 21 lat czekałam na ten dzień – mówiła w 2020 r., gdy zapadał jeden z wyroków. Dziś, jak ujawnia jej pełnomocnik w rozmowie z „Faktem”, świadomie odsunęła się od sprawy i życia publicznego.
– Pełna izolacja. Moja klientka świadomie izoluje się od tej sprawy – podkreśla w rozmowie z "Faktem" mec. Jan Znamiec. To sposób na przetrwanie kolejnych zwrotów akcji i życia w cieniu tragedii. Trauma nie mija, a z każdym rokiem – jak zaznacza pełnomocnik – maleją szanse na jednoznaczne rozstrzygnięcie. Dowody słabną, świadkowie zapominają, czas działa na niekorzyść prawdy.
Spór koncentruje się wokół fundamentalnej zasady prawa: domniemania niewinności. – Przy cieniu jakiejkolwiek wątpliwości lepiej wypuścić stu winnych niż skazać jednego niewinnego – przypomina adwokat.
Jednak dla matki Katarzyny ta sprawa to nie teoria prawa, lecz osobisty dramat. Z jednej strony uniewinniony mężczyzna domagający się milionów od państwa. Z drugiej – nierozliczona zbrodnia i pytanie, które wciąż pozostaje bez odpowiedzi: kto zabił jej córkę?
Ta historia wciąż nie ma finału. I wciąż budzi emocje.
Polecany artykuł: