Spis treści
Żołnierz WOT oskarżony o gwałt
Sprawa dotyczy porucznika Zbigniewa K.-G., który do niedawna służył w 13 Śląskiej Brygadzie Wojsk Obrony Terytorialnej. 11 października 2025 roku, po pikniku jeździeckim w ramach Hubertusa, miał dopuścić się gwałtu na 17-letniej dziewczynie w Świerklańcu koło Tarnowskich Gór. Śledczy wskazują, że oficer wykorzystał stan nietrzeźwości poszkodowanej.
Prokuratura postawiła mu zarzuty z art. 197 §1 Kodeksu karnego, dotyczącego gwałtu, oraz z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Dzień po rzekomym zdarzeniu, oficer został zatrzymany przez służby. Tego samego dnia, około godziny 14, macierzysta jednostka porucznika otrzymała telefoniczną informację o zatrzymaniu i charakterze podejrzeń od dyżurnego Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Krakowie.
Polecany artykuł:
Meldunek do dowództwa WOT
13 października 2025 roku, dowódca 13 Śląskiej Brygady WOT, płk Paweł Piątkowski, przekazał meldunek do dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej. Dokument został również przesłany do wiadomości dyrektora Departamentu Kadr Ministerstwa Obrony Narodowej. W meldunku jasno wskazano, że porucznik został zatrzymany w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 197 §1 Kodeksu karnego oraz art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Mimo tych informacji, z przekazanych danych wynika, że meldunek nie wywołał natychmiastowych działań ze strony wyższego dowództwa. Przez kolejne miesiące nie odnotowano żadnej reakcji, która miałaby bezpośredni związek z przekazaną informacją o poważnych zarzutach.
Dowódca WOT ściśle przestrzega obowiązujących zasad i wykazuje brak tolerancji wobec jakichkolwiek naruszeń prawa wśród żołnierzy. Gdyby dowódca brygady rzetelnie przedstawił okoliczności zatrzymania oraz właściwie zakwalifikował czyn por. Zbigniewa K-G, kroki wobec jego dalszej służby byłyby kategoryczne - mówi dla "SE" Mjr. Rylich.
Reakcja WOT i MON
W odpowiedzi na pytania mediów rzecznik WOT początkowo zaprzeczał, twierdząc, że meldunek o zajściu nie dotarł do dowódcy WOT. Później jednak przyznał, że dokument wpłynął, choć określił go w specyficzny sposób. Dodał także, że meldunek nie zawierał informacji o tym, iż pokrzywdzona była osobą nieletnią.
„lakoniczny”
Jednocześnie rzecznik WOT podkreślił, że dowódca brygady posiadał możliwość wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Mógł także zwolnić żołnierza ze służby, opierając się na przepisach ustawy o obronie Ojczyzny. Taka procedura mogłaby być zastosowana, jeśli zachowanie żołnierza naruszałoby godność wojskowego lub godziło w dobre imię Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
Polecany artykuł:
Czy doszło do roszad personalnych?
14 października 2025 roku dowódca 13 Śląskiej Brygady WOT wydał rozkaz o niezwłocznym zwolnieniu porucznika ze służby wojskowej. Jednak dzień później decyzja ta została cofnięta. Argumentowano wówczas, że wcześniejsze informacje mogły okazać się jedynie pomówieniem, co doprowadziło do anulowania punktu rozkazu dotyczącego zwolnienia oficera.
W przekazanych wyjaśnieniach brak jednak informacji o konkretnych działaniach podjętych przez przełożonych płk. Piątkowskiego w reakcji na zmianę tej decyzji. Nie przedstawiono danych o interwencjach, poleceniach służbowych ani czynnościach nadzorczych, które zostałyby podjęte po otrzymaniu meldunku czy po wstrzymaniu zwolnienia oficera WOT.
Działania po nagłośnieniu sprawy
Dopiero po tym, jak sprawa została nagłośniona przez media, podjęto zdecydowane kroki w sprawie porucznika. Oficer został wydalony ze służby wojskowej, a płk Paweł Piątkowski został odsunięty od dowodzenia 13 Śląską Brygadą WOT.
Dodatkowo, w 13 Śląskiej Brygadzie przeprowadzono dwie kontrole. Jedna z nich pochodziła ze strony Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, a druga została zainicjowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Dowództwo WOT zapewnia, że ściśle przestrzega obowiązujących zasad i nie toleruje naruszeń prawa wśród żołnierzy, codziennie otrzymując wiele meldunków.
Cała sprawa rodzi jednak poważne pytania o to, czy sama informacja o zatrzymaniu oficera w związku z podejrzeniem gwałtu, z jednoznacznym wskazaniem artykułu 197 Kodeksu karnego, nie powinna skutkować natychmiastową reakcją przełożonych. Jasne wskazanie przestępstwa powinno było zapalić czerwoną lampkę w dowództwie.
Z dostępnych odpowiedzi wynika, że przez długi czas nie podjęto działań, które można by bezpośrednio powiązać z otrzymanym meldunkiem. Ten brak szybkiej i adekwatnej reakcji na zgłoszenie budzi wątpliwości dotyczące procedur wewnętrznych w Wojskach Obrony Terytorialnej.