Nie żyje Łukasz Litewka
Do tragicznego wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka, doszło wczesnym popołudniem na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. - Po przyjeździe na miejsce okazało się, że kierujący samochodem Mitsubishi najprawdopodobniej, to są nasze wstępne ustalenia, zasłabł albo zasnął za kierownicą, zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się czołowo z kierującym rowerem mężczyzną, który jechał od strony Sosnowca. W wyniku tego zdarzenia, pomimo tego, że na miejsce dotarli medycy, powiadomieni przez postronne osoby, rowerzysty nie udało się uratować - powiedział "Super Expressowi" aspirant sztabowy Adam Jachimczak z zespołu prasowego katowickiej Komendy Wojewódzkiej Policji.
Mundurowy dodał, że prokurator polecił zatrzymać mężczyznę, który kierował samochodem. 57-letni mieszkaniec Sosnowca był trzeźwy. Pobrano mu krew do dalszych badań.
Samorządowcy ze Śląska i Zagłębia żegnają Łukasza Litewkę
Tragiczne informacje o śmierci posła wstrząsnęły całą Polską. W mediach społecznościowych wspominają go artyści, politycy oraz fani, którzy wspierali jego pracę charytatywną. Głos zabrali też samorządowcy z woj. śląskiego.
- Będzie mi go niezwykle brakowało ze względu na to, że był wspaniałym kolegą, bardzo dobrym przyjacielem, ale także dlatego, że był niezwykle słowny i uczciwy. To jest bardzo rzadka cecha w polityce. [...] Mimo tego, że poznałem Łukasza, jak właściwie nie był w ogóle osobą publiczną, to potem, gdy był radnym, posłem, a tak naprawdę osobą niezwykle znaną już później w całym kraju, to zawsze był taki sam. W ogóle się nie zmienił, zawsze można było z nim porozmawiać o tych samych rzeczach. Jego podejście było niezmienne. Bardzo pozytywny, uśmiechnięty, niezwykle koleżeński i uczciwy człowiek. Ogromna strata dla całej klasy politycznej i dla Sosnowca - powiedział w rozmowie z Radiem ESKA wiceprezydent Sosnowca Michał Wcisło, który 12 lat temu wspólnie ze społecznikiem startował w ich pierwszych wyborach na radnego miasta.
Posła Łukasza Litewkę pożegnał też prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz: - Łukasz pozostanie w mojej pamięci jako człowiek uczynny i bardzo koleżeński. Od lat bardziej dbał o innych niż o siebie. W Mysłowicach mocno wspierał nasz miejski dom dziecka, a w szczególności dzieciaki, które w nim przebywały. Współpracowałem z nim na kanwie politycznej i charytatywnej. W mojej pamięci zostanie jako największy miłośnik zwierząt, jakiego znałem. Jeszcze nie dochodzi do mnie, że już się nie zobaczymy.