Takiej sali w Polsce jest niewiele! Legendy kardiochirurgii nie kryły wzruszenia

2026-07-22 18:50

W Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach uroczyście otwarto nowoczesną salę hybrydową. Inwestycja pochłonęła miliony złotych i stanowi jeden z najbardziej innowacyjnych obiektów tego typu w Polsce. Kompleks nazwano na cześć profesorów Stanisława Wosia i Andrzeja Bochenka, pionierów tutejszej kardiochirurgii, którzy w środę, 22 lipca uświetnili to wydarzenie swoją obecnością.

Kosztująca 36 milionów złotych inwestycja w dzielnicy Ochojec stanowi kluczowy element strategii unowocześniania oddziału. Ogromne nakłady finansowe pozwoliły na zakup zaawansowanej aparatury oraz stworzenie przestrzeni hybrydowej. Dzięki temu specjaliści z zakresu kardiologii i kardiochirurgii mogą wspólnie ratować pacjentów w najcięższych stanach przy jednym stole zabiegowym.

Piękne wydarzenie. Jest otwierana sala hybrydowa. To symbol postępu i nowoczesności, i możliwości terapeutycznych w kardiologii i kardiochirurgii. Przy operacyjnym stole spotykają się dwaj specjaliści kardiolog interwencyjny i kardiochirurg. Maja trudnego chorego. W dzisiejszych czasach pacjent jest niezwykle trudny, jest w starszym wieku, bardzo często schorowany, Trzeba mieć wyobraźnię rożnych powikłań, które mogą się zdarzyć takiemu pacjentowi i nawzajem sobie pomóc, żeby cała terapia mnie była zbyt traumatyczna. Bywa tak, że kardiolog może pomóc kardiochirurgowi, a kardiochirurg może w bardziej bezpiecznych okolicznościach wymienić zastawkę, czy wstawić zastawkę, czy zrobić plastykę lewej komory. To jest drogowskaz nowoczesnej kardiologii i kardiochirurgii. Taki duet działać będzie teraz bardziej terapeutycznie. Siły tych specjalności będą zespolone. Ich wyobraźnia będzie zespolona, będzie możliwa wzajemna pomoc - opowiadał po uroczystym przecięciu wstęgi prof. Stanisław Woś.

Władze placówki zdecydowały, że nowoczesny blok będzie nosił imiona profesora Stanisława Wosia oraz jego młodszego współpracownika, profesora Andrzeja Bochenka. Na cześć zasłużonych lekarzy przy wejściu do hybrydowej przestrzeni operacyjnej zamontowano specjalną tablicę pamiątkową, na której umieszczono szczegółowe życiorysy obu ekspertów.

Oficjalnego odsłonięcia pamiątkowej inskrypcji dokonali sami uhonorowani, co miało miejsce w środę, 22 lipca. Wybitni chirurdzy nie potrafili ukryć głębokiego wzruszenia z powodu wyróżnienia ich wieloletniej pracy.

Wchodząc tutaj do szpitala uświadomiłem sobie, że ostatni raz byłem tutaj piętnaście lat temu. Biorąc pod uwagę, że na emeryturę przeszedłem w wieku 70 lat, to stoi przed wami człowiek antyczny. Przed moimi oczami przebiegają teraz obrazy z tej sali konferencyjnej. Moje wspomnienia wiążą się przede wszystkim z miejscem gdzie wykuwał się idee przyszłego rozwoju szpitala. Tam pojawiały się stowarzyszenia pomocowe, organizowało się fundusze na budowę kolejnych sal, wyposażenia, zebrania naukowe, tam się rodziły tematy rozpraw habilitacyjnych, tam omawialiśmy programy krajowe i międzynarodowe - wyliczał profesor.

Dziękuję szpitalowi. Jestem wzruszony i dumny, że ta sala nosi nasze nazwiska - dodawał profesor.

Profesor Andrzej Bochenek wrócił pamięcią do swoich początków w katowickiej placówce medycznej, zwracając uwagę na kolosalny postęp, jaki dokonał się przez dekady. Kiedy w 1986 roku rozpoczynał praktykę lekarską w Ochojcu, szpitalny blok operacyjny świecił pustkami, a całą kardiochirurgię trzeba było organizować absolutnie od podstaw.

Po dwóch latach byliśmy w stanie wykonać prawie tysiąc operacji kardiochirurgicznych rocznie i staliśmy się największym ośrodkiem kardiochirurgicznym w Polsce. Później dołączył prof. Woś i razem wykonywaliśmy około 2,5 tys. operacji rocznie - wspominał profesor.

Tomasz Szymański, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie o apelacji Jakuba K.