Głośna sprawa rolnika z Gliwic ma nowy ciąg dalszy. Mężczyzna, który w ubiegłym tygodniu ciągnikiem rolniczym uszkodził świeżo wykonaną nawierzchnię asfaltową, nie będzie już przebywał w areszcie. Prokuratura zmieniła również kwalifikację prawną zarzucanego mu czynu.
Powodem jest nowa wycena strat. Po wykonaniu dodatkowych czynności śledczy ustalili, że szkody spowodowane przez rolnika nie sięgają 200 tys. zł.
To kluczowa zmiana w sprawie, ponieważ właśnie przekroczenie tej kwoty oznaczałoby, że zniszczone mienie można zakwalifikować jako mienie znacznej wartości.
Ciągnikiem uszkodził świeży asfalt
Do zdarzenia doszło w Gliwicach 7 sierpnia. Rolnik miał wjechać ciągnikiem na świeżo wykonaną nawierzchnię asfaltową, doprowadzając do jej poważnego uszkodzenia.
Sprawa szybko nabrała rozgłosu. Mężczyzna został zatrzymany, a następnie trafił do aresztu. Początkowo śledczy przyjęli, że wyrządzone szkody dotyczą mienia znacznej wartości.
Teraz ta kwalifikacja została zmieniona.
Prokurator Iwona Rosprzak z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach potwierdziła, że po przeprowadzeniu dodatkowych czynności i uzyskaniu nowej wyceny strat z opisu czynu usunięto informację o mieniu znacznej wartości.
Straty poniżej 200 tys. zł
To właśnie wartość szkody ma w tej sprawie ogromne znaczenie. Zgodnie z przepisami za zniszczenie mienia znacznej wartości może grozić kara nawet do 10 lat więzienia, podczas gdy w podstawowym typie tego przestępstwa maksymalna kara wynosi 5 lat.
Za mienie znacznej wartości uznaje się takie, którego wartość przekracza 200 tys. zł.
Nowa wycena wykazała jednak, że w przypadku zniszczonego przez rolnika asfaltu próg ten nie został przekroczony.
W konsekwencji prokuratura zmieniła treść zarzutu. Zmiana kwalifikacji czynu oznaczała również, że dalsze stosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego nie było już uzasadnione.
Rolnik wychodzi z aresztu
W związku ze zmianą zarzutów uchylono zastosowany wobec mężczyzny areszt. Zamiast niego zastosowane mają zostać inne, wolnościowe środki zapobiegawcze.
Sprawa od początku budziła duże emocje. Decyzja o tymczasowym aresztowaniu rolnika była szeroko komentowana, a w przestrzeni publicznej pojawiały się pytania o jej zasadność.
Sprawą zainteresował się również Rzecznik Praw Obywatelskich. Pełnomocnik terenowy RPO w Katowicach wszczął z urzędu postępowanie wyjaśniające, którego celem jest sprawdzenie, czy w związku z zastosowaniem aresztu nie doszło do naruszenia wolności i praw człowieka.
Teraz sytuacja prawna rolnika zmieniła się diametralnie. Nie ma już zarzutu dotyczącego zniszczenia mienia znacznej wartości, a sam mężczyzna nie pozostanie w areszcie.
Postępowanie jednak nadal trwa. Śledczy będą prowadzić dalsze czynności związane ze zniszczeniem nawierzchni i odpowiedzialnością mężczyzny za powstałe szkody.