Protest w kopalni Silesia. Kilkudziesięciu górników nie wyjechało na powierzchnię

2025-12-22 11:43

W kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach trwa podziemny protest. Kilkudziesięciu górników po nocnej zmianie nie wyjechało na powierzchnię. To ich odpowiedź na zapowiedź zwolnień grupowych, które mogą objąć całą załogę.

Protest w kopalni Silesia. Kilkudziesięciu górników nie wyjechało na powierzchnię

i

Autor: Archiwum Wnętrze kopalnianego szybu z konstrukcjami i rurami, w tle widać światło. Obraz symbolizuje trudności związane z utrzymaniem wydobycia w KWK Silesia i działania Bumechu w tej sprawie. Więcej informacji o przyszłości kopalni znajdziesz na Super Biznes.

O północy w poniedziałek, 22 grudnia, w czechowickiej kopalni Silesia rozpoczął się protest górników. Na powierzchnię nie wyjechało kilkudziesięciu górników. Akcja protestacyjna ma związek ze "sposobem traktowania pracowników czechowickiego zakładu przez zarząd i polski rząd". Sprawa jest rozwojowa, a na godzinę 14:00 zaplanowano konferencję prasową.

Zwolnienia grupowe w Silesii. Prezent na Barbórkę, którego nikt nie chciał

Artur Kasprzykowski z podbeskidzkiej Solidarności przekazał, że o godzinie 6. wyjazdu na powierzchnię odmówiła część górników Przedsiębiorstwa Górniczego "Silesia", którzy kończyli czwartą zmianę. - Sytuacja jest dynamiczna – dodał.

Przewodniczący NSZZ Solidarność w Silesii Grzegorza Babij powiedział PAP, że protestu nie organizuje żaden ze związków; jest inicjatywą oddolną. - Protest spowodowany jest złym traktowaniem nas, pracowników, przez rządzących - dodał. Jak mówił, górnicy z Silesii nie zostali objęci osłonami, które wprowadza procedowana nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa kamiennego. Istotne znaczenie miały też zapowiedziane przez właściciela zwolnienia i groźba likwidacji kopalni.

Babij powiedział, że pracownicy poinformowali związki zawodowe o swojej akcji. Lider Solidarności przed południem zjedzie do protestujących, których – jak powiedział – jest kilkudziesięciu. – Wykonali do mnie telefon pytając, czy jako Solidarność udzielimy im pomocy. Oczywiście, że pomoc zostanie udzielona. W tej chwili zajmujemy się sprawami logistycznymi, czyli wyżywieniem, środkami czystości i tak dalej. (...) Jest już dostarczona woda. Protestujący są w bezpiecznym miejscu i nic im nie zagraża – opisał.

Dobre wyniki i plany zwolnień? Związkowcy: "Ktoś tu kłamie"

Zaledwie kilka dni przed Barbórką, najważniejszym świętem dla wszystkich górników, nad kopalnią Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zawisły czarne chmury. Związki zawodowe zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych, które mogą objąć do 754 pracowników wszystkich grup zawodowych. Skala planowanej redukcji jest porażająca, co podkreślał wtedy przewodniczący „Solidarności”. - To dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni – alarmuje Grzegorz Babij, przewodniczący „Solidarności” w PG Silesia.

Nastroje wśród załogi są dramatyczne. Górnicy nie kryją żalu i poczucia niesprawiedliwości. Informacja o możliwej utracie pracy, która dotarła do nich w tak symbolicznym okresie, wywołała ogromne poruszenie.

Zapowiedź zwolnień jest dla załogi kompletnym zaskoczeniem. Jak podkreślają związkowcy, nic nie wskazywało na tak radykalne kroki. Co więcej, zaledwie kilka dni wcześniej giełdowa spółka Bumar, będąca właścicielem kopalni Silesia, informowała o swoich dobrych wynikach finansowych i pozytywnych efektach sanacji samego Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Ta sprzeczność budzi ogromne podejrzenia i rodzi pytania o prawdziwe intencje zarządu. - Ktoś tu strasznie miesza lub zwyczajnie kłamie – mówił szef „Solidarności” w PG.

Związkowcy obawiają się, że działania pracodawcy mogą być próbą doprowadzenia do upadłości kopalni lub całkowitej wymiany załogi na tańszych pracowników z firm zewnętrznych, których łatwiej jest zwalniać.

Czechowicka kopalnia „Silesia” w przeszłości już kilkukrotnie była skazywana na likwidację. Za każdym razem jednak, dzięki determinacji załogi, zakład udawało się uratować. Wygląda na to, że i tym razem górnicy nie zamierzają się poddawać. Rozpoczęty dziś protest jest zapowiedzią twardej walki o swoje miejsca pracy i przyszłość kopalni. Do sprawy będziemy wracać.

Śląsk Radio ESKA Google News