23 maja 2026 roku minie równo miesiąc od tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Mężczyzna poruszał się rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej, kiedy niespodziewanie uderzył w niego kierujący mitsubishi colt. Jak wykazały ustalenia, przyczyną zgonu posła było wykrwawienie z powodu przeciętej tętnicy udowej. Sprawca zdarzenia, 57-letni mieszkaniec Sosnowca, zaraz po zdarzeniu został zatrzymany i poddany badaniu na obecność alkoholu – był trzeźwy. Mężczyzna nie był jednak w stanie podać spójnej przyczyny wypadku, zasłaniając się zmęczeniem, zasłabnięciem lub rozproszeniem uwagi. Sprawą zajęła się dąbrowska prokuratura.
Po usłyszeniu zarzutu spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, 57-latek został początkowo aresztowany przez sąd na wniosek prokuratury. Spędził tam jednak tylko kilka dni. Zgodnie z decyzją sądu, za wpłaceniem kaucji w wysokości 40 tysięcy złotych, wyszedł na wolność 28 kwietnia. Na dodatek zażalenie na areszt złożone przez jego obrońcę, Dariusza Kawalca, zostało uwzględnione przez Sąd Okręgowy w Sosnowcu, co skutkowało uchyleniem aresztu i zwrotem kaucji.
Obecnie podejrzany oczekuje na proces na wolności, ale z powodu olbrzymiej fali hejtu unika opuszczania swojego domu.
Nowe dowody z telefonu sprawcy w sprawie śmierci Łukasza Litewki
Śledztwo w sprawie śmierci posła nabiera tempa. Do prokuratorów z Dąbrowy Górniczej wpłynęła istotna opinia biegłego, który przeanalizował zawartość telefonu komórkowego 57-letniego kierowcy mitsubishi. To może być kluczowy element w ustaleniu, dlaczego doszło do tego tragicznego w skutkach wypadku.
- Opinia jest już na biurku prokuratora i jest przez niego analizowana. Na razie nie zdradzamy, jaka jest treść opinii, nie wiem też, jak szeroko będziemy o tym informować. Ponadto chcemy, by z opinią jako pierwsi zapoznali się podejrzany kierowca i jego obrońca -
takie informacje przekazał Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Śledczy czekają również na wyniki badań toksykologicznych krwi podejrzanego. Niestety, na opinię biegłych dotyczącą pełnej rekonstrukcji wypadku trzeba będzie poczekać dłużej – eksperci poprosili o dodatkowy czas, a ekspertyza może być gotowa dopiero za dwa miesiące.