Argumenty Polski w sprawie Turowa
Polska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o odrzucenie wniosku Czech dotyczącego zamknięcia kopalni Turów. W odpowiedzi na czeski wniosek, Polska podkreśla, że proponowane środki tymczasowe są niewspółmierne i nie uwzględniają właściwie zrównoważenia interesów obu stron. „Jego zastosowanie naraziłoby Rzeczpospolitą Polską i jej obywateli na znaczne i nieodwracalne szkody. Wstrzymanie działalności wydobywczej w kopalni Turów, aż do wydania wyroku kończącego postępowanie główne, miałoby bowiem dotkliwe skutki gospodarcze, społeczne i środowiskowe dla Rzeczypospolitej Polskiej, w tym dotyczące ograniczenia bezpieczeństwa energetycznego kraju” - brzmi argumentacja strony polskiej.
Czy zarzuty Czech są uzasadnione?
Polska kwestionuje również zasadność zarzutów podniesionych w czeskiej skardze. Zdaniem polskiego rządu, nawet jeśli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznałby czeskie zarzuty za zasadne, nie oznaczałoby to automatycznie konieczności wstrzymania działalności kopalni. Polska podkreśla, że wniosek Czech nie spełnia wymogu pilności. Zdaniem Polski, twierdzenie Czech, iż występuje brak wody pitnej spowodowany działalnością wydobywczą w kopalni Turów, jest nieuzasadnione.
Jakie są konsekwencje dla regionu?
Rozbudowa kopalni Turów, której właścicielem jest PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, spotkała się z krytyką ze strony Czech, które twierdzą, że ma ona negatywny wpływ na poziom wód gruntowych w regionach przygranicznych. W 2020 roku koncesja na wydobycie węgla brunatnego w Turowie została przedłużona do 2026 roku. PGE uważa żądania rządu Czech za groźny precedens niosący ze sobą poważne ryzyko „dzikiej” transformacji energetycznej.
Co mówi PGE o przyszłości energetycznej?
Przedstawiciele PGE podkreślają, że zamknięcie kopalni Turów mogłoby zagrozić stabilności polskiego systemu elektroenergetycznego oraz wpłynąć negatywnie na lokalne społeczności. „Niekontrolowany i natychmiastowy upadek kompleksu energetycznego nieuchronnie doprowadzi do zniszczenia społeczności całego regionu. Tymczasem odległe o raptem kilkadziesiąt kilometrów, wielokrotnie większe kopalnie działające na terenie Czech i Niemiec, znacznie silniej oddziałują na środowisko i lokalne społeczności” - wskazała prezes PGE GiEK.
Jakie działania podjęto w Turowie?
Dyrektor kopalni w Turowie, Sławomir Wochna, odniósł się do zarzutów Czech, określając je jako nieprawdziwe lub zmanipulowane. Podkreślił, że przez wiele lat nie planowano rozbudowy kopalni, a jej obszar stale się zmniejsza. „Choć nie ma dowodów wskazujących na wpływ kopalni na deficyt wody w Czechach, od wielu lat prowadzimy ścisły monitoring poziomu wód w ponad 500 odwiertach po wszystkich stronach granicy.”
Źródło PAP.