Spis treści
Pijany robotnik w Niezdarze sterował autami za pomocą łopaty
Funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego z Tarnowskich Gór otrzymali 23 marca w poniedziałkowy poranek niezwykle nietypowe zawiadomienie. Wynikało z niego, że na ulicy Dolnej w miejscowości Niezdara pewien mężczyzna steruje ruchem pojazdów przy użyciu zwykłej łopaty. Szybko wyszło na jaw, iż przekazane przez świadka informacje są w stu procentach prawdziwe.
Zamiast przepisowego znaku drogowego potocznie zwanego lizakiem, pracownik wykorzystywał standardowe narzędzie budowlane. Prawdopodobnie uznał, że skoro szufla sprawdza się przy pracach ziemnych, to wystarczy również do wydawania poleceń kierowcom. Obowiązujące prawo o ruchu drogowym kategorycznie jednak tego zabrania.
Na widok zbliżającego się radiowozu obaj robotnicy błyskawicznie porzucili swoje stanowiska i rzucili się do ucieczki. Mężczyźni postanowili poszukać schronienia w rosnących nieopodal zaroślach, jednak policyjny pościg zakończył się sukcesem, a mundurowi szybko wyciągnęli ich z krzaków.
Mieszkańcy Częstochowy zatrzymani przez policję. Byli kompletnie pijani
Zatrzymani pracownicy to 58-letni i 37-letni obywatele mieszkający na co dzień w Częstochowie. Starszy z nich nie posiadał absolutnie żadnych uprawnień do zarządzania ruchem, a ponadto wykonywał te czynności bez kamizelki odblaskowej, mając w dłoniach jedynie łopatę i robocze rękawice. Taka improwizacja spotkała się ze stanowczą reakcją stróżów prawa.
Mundurowi postanowili sprawdzić stan trzeźwości obu zatrzymanych robotników, co natychmiast wyjaśniło powody ich irracjonalnego zachowania. Okazało się, że 58-latek wydmuchał przeszło 1,5 promila alkoholu, natomiast w organizmie jego młodszego współpracownika policyjny alkomat wykazał ponad jeden promil.
Policyjna akcja definitywnie przerwała ten niebezpieczny proceder na drodze. Teraz mieszkańcy Częstochowy będą musieli stanąć przed sądem i odpowiedzieć za stworzenie zagrożenia oraz pracę po pijanemu. Starszemu sprawcy grozi kara finansowa sięgająca 8 tysięcy złotych, a z kolei 37-latek może zapłacić grzywnę w wysokości do 5 tysięcy złotych.