Pani Mirella trafi do DPS-u? Jej sprawą zajął się sąd

2026-03-31 18:34

W chorzowskim Sądzie Rejonowym ruszyło postępowanie dotyczące ewentualnego przymusowego umieszczenia pani Mirelli ze Świętochłowic w domu pomocy społecznej. Kobieta od niemal trzech dekad miała przebywać w domu z rodzicami i nie wychodzić na zewnątrz. Wtorkowe posiedzenie nie przyniosło jednak rozstrzygnięcia.

rozprawa ws. pani Mirelli

i

Autor: Art Service/ PAP

Sąd w Chorzowie bada sytuację pani Mirelli ze Świętochłowic

Wtorkowe posiedzenie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Pani Mirella pojawiła się w budynku sądu w towarzystwie swojego ojca oraz reprezentującej ją prawniczki. W krótkiej rozmowie z obecnymi na miejscu dziennikarzami przyznała, że jej stan jest dobry, nie doznaje żadnej krzywdy i chciałaby nadal mieszkać w swoim rodzinnym domu.

Zgodnie z wolą wszystkich stron biorących udział w postępowaniu zrezygnowano z obecności publiczności na sali. Sędzia Andrzej Krawiec argumentował, że proces dotyka niezwykle wrażliwych kwestii z życia prywatnego, a w jego trakcie będą poruszane szczegółowe informacje medyczne. Sąd podkreślił, że priorytetem jest zagwarantowanie kobiecie niezbędnego spokoju oraz pełnego poszanowania jej prywatności. Z identycznym apelem do przedstawicieli mediów zwróciła się również pełnomocniczka pani Mirelli.

Wniosek o umieszczenie kobiety w DPS-ie opiera się na przepisach Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, o czym w rozmowie z mediami poinformował prokurator Marcin Murias.

- W naszej ocenie po grudniu 2025 r. zaistniały przesłanki wskazane w tej ustawie, dlatego też niezwłocznie, jak tylko powzięliśmy informację, taki wniosek skierowaliśmy do sądu - wskazał.

Prokurator dodał, że pod koniec minionego roku ośrodek pomocy społecznej oferował kobiecie dobrowolne wsparcie, jednak jego zakres był mocno ograniczony ze względu na jej opór.

- Przynajmniej raz w tygodniu ktoś się tam pojawiał, była zapewniona specjalistyczna opiekunka [...]. Nic wskazującego na zagrożenie życia pani Mirelli nie było, przynajmniej nic takiego nie wynikało ze zgromadzonej dokumentacji. Podstawową przesłanką, jaką sąd musi ustalić, jest zagrożenie dla życia - podkreślił.

Jak wcześniej informowały media, pracownicy pomocy społecznej od pewnego czasu mieli nie być wpuszczani do mieszkania rodziny. Odnosząc się do deklaracji kobiety o chęci pozostania w obecnym miejscu zamieszkania, prokurator zaznaczył, że wymiar sprawiedliwości zawsze musi pochylić się nad wolą samego zainteresowanego.

- Pamiętajcie państwo, że umieszczenie w domu pomocy społecznej bez zgody jest zawsze formą pozbawienia wolności, co prawda nie w procedurze karnej, ale cywilnej. Dlatego sąd zawsze musi zbadać wszystkie przesłanki wynikające z ustawy - dodał prok. Murias.

Zaznaczył przy tym, że kluczowym elementem będzie w tym przypadku specjalistyczna opinia biegłego.

Brak ostatecznej decyzji o przyszłości pani Mirelli

Chorzowski sąd wyda decyzję dopiero po gruntownym przestudiowaniu całej dokumentacji medycznej, analizie sytuacji życiowej pani Mirelli, zapoznaniu się ze stanowiskiem ekspertów oraz przeprowadzeniu pełnego postępowania dowodowego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że oprócz samej zainteresowanej na salę rozpraw wezwani zostaną również świadkowie.

Równolegle od wniosku o umieszczenie pani Mirelli w DPS toczy się śledztwo prowadzone przez chorzowską prokuraturę. Śledczy sprawdzają, czy mogło dojść do przestępstwa pozbawienia wolności kobiety nieporadnej ze względu na stan zdrowia. Weryfikowane są także przypuszczenia o ewentualnym znęcaniu się, narażeniu na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzieleniu pomocy w sytuacji grożącej takim niebezpieczeństwem.

Ostatecznie wtorkowe posiedzenie zakończyło się bez wydania wiążących postanowień dotyczących losu kobiety. Zgodnie z zapowiedziami, kluczowa dla dalszego biegu wydarzeń będzie ocena sporządzona przez biegłego.

Pokój Zbrodni Mirella ze Świętochłowic
Pokój Zbrodni
Tajemnica Mirelli ze Świętochłowic. Spędziła lata w zamknięciu | Pokój ZBRODNI