Ludzkie szczątki znalezione w Czechowicach-Dziedzicach. Trwają badania
Do odkrycia doszło w poniedziałek, 2 listopada, na posesji przy ulicy Narutowicza w Czechowicach-Dziedzicach. Podczas rozbiórki garażu operator koparki natrafił na ludzkie szczątki. Jak przekazał portalowi o2.pl rzecznik bielskiej policji podkom. Sławomir Kocur, robotnicy wcześniej usunęli dach i ścianę budynku. Szczątki znajdowały się wśród zalegających tam odpadów.
Na miejscu rozpoczęły się czynności służb. Przez kilka godzin pracowali technicy kryminalistyki, obecny był również prokurator. Zaawansowany stan rozkładu uniemożliwiał identyfikację odnalezionej osoby. Nie potwierdzono nawet jej płci.
Wiadomość o odkryciu wywołała pytania o możliwy związek z zaginięciem Karoliny Wróbel. Odpowiedź mogą przynieść dopiero badania materiału genetycznego. Samo odnalezienie szczątków w tym samym mieście nie przesądza, że należą do poszukiwanej kobiety.
Ojciec Karoliny Wróbel natychmiast pojechał na miejsce
Informacja dotarła również do Piotra Wróbla. Ojciec zaginionej nie chciał czekać na kolejne wiadomości i pojechał na ulicę Narutowicza. W rozmowie z „Faktem" opowiedział, że przekroczył policyjną taśmę i próbował zbliżyć się do miejsca prowadzonych czynności. Funkcjonariusze polecili mu się cofnąć, ale udało mu się z nimi porozmawiać.
Dla Piotra Wróbla oczekiwanie na ustalenia oznacza kolejne trudne chwile. Chce poznać prawdę, a jednocześnie nadal wierzy w jej powrót.
- Cały czas żyję nadzieją. Jako ojciec nie potrafię przestać wierzyć, że moja córka może jeszcze żyć - powiedział „Faktowi”.
Podkreślił też, że dotąd nikt nie potwierdził tożsamości odnalezionej osoby. Rodzinie pozostaje czekać na wyniki badań.
- Najgorsza jest ta niepewność - przyznał.
Karolina Wróbel zaginęła w styczniu 2025 roku
Karolina Wróbel zaginęła 3 stycznia 2025 roku w Czechowicach-Dziedzicach. Miała wtedy 24 lata. Wyszła z mieszkania do sklepu po bułki i nie wróciła. Od tego czasu jej bliscy czekają na wyjaśnienie sprawy.
Poszukiwania obejmowały między innymi okolice stawu Błaskowiec oraz dno akwenu. W śledztwie dotyczącym zaginięcia zarzut zabójstwa usłyszał Patryk B. Nie oznacza to jednak, że odnalezione przy ulicy Narutowicza szczątki mają związek z tym postępowaniem.
Dawid Burzacki, koordynator zespołu detektywów pracujących przy sprawie Karoliny, zaapelował w rozmowie z Radiem BIELSKO o powściągliwość. Zaznaczył, że bez wyników badań DNA nie ma podstaw, aby potwierdzać, że odnaleziono zaginioną kobietę.
Wyniki DNA mogą zdecydować o dalszym kierunku śledztwa
Obecnie postępowanie dotyczące odnalezienia szczątków nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Pszczynie. Jak podał portal Beskidzka24.pl, powołując się na rzecznika Prokuratury Okręgowej w Katowicach, dalsze działania będą zależały od ustalenia tożsamości zmarłej osoby.
Jeśli badania potwierdzą, że to Karolina Wróbel, sprawę przejmie katowicka prokuratura prowadząca śledztwo dotyczące jej zabójstwa. Jeżeli okaże się, że szczątki należą do kogoś innego, postępowanie pozostanie w Pszczynie.
Na ten moment nie potwierdzono, że odnalezione szczątki należą do Karoliny Wróbel.