Spis treści
Dramat na stacji w Zabrzu. Nastolatek nie zauważył nadjeżdżającego pociągu
Do fatalnego w skutkach zdarzenia doszło 9 września, tuż po godzinie 19:55 w okolicach stacji kolejowej PKP Zabrze Północ. Jak poinformował asp. Sebastian Bijok, pełniący funkcję rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu, wstępne dochodzenie wykazuje, że chłopak pokonywał torowisko w niedozwolonym miejscu, spiesząc się na przesiadkę.
– Krótko po 19:55 9 września doszło do nieszczęśliwego wypadku. 17-latek przebiegał przez tory w Zabrzu, w rejonie stacji PKP Zabrze Północ. Nie zauważył pociągu towarowego – przekazał Super Expressowi asp. Sebastian Bijok, rzecznik prasowy KMP w Zabrzu.
Niestety, życia 17-latka nie udało się uratować. Pomimo podjętej przez obecnych na miejscu ratowników medycznych reanimacji, chłopak zmarł z powodu odniesionych obrażeń.
Tragiczny pośpiech na tory. Zginął w drodze na przesiadkę
Funkcjonariusze ustalili, że zmarły nastolatek przebiegał przez tory, aby zdążyć na kolejny transport. W chwili tragedii w rejonie torów znajdowało się również dwóch innych mężczyzn towarzyszących chłopakowi. Z policyjnych raportów wynika, że nastolatek w pośpiechu kompletnie zignorował zbliżający się skład towarowy.
Były z nim jeszcze dwie osoby. Przebiegł, bo spieszył się na kolejny pociąg. Nastolatek poniósł śmierć na miejscu – mówi asp. Sebastian Bijok.
Natychmiast po zdarzeniu teren wokół torowiska został zabezpieczony przez odpowiednie służby ratunkowe oraz patrole policji. Podjęto wnikliwe działania, które miały pomóc w odtworzeniu precyzyjnego przebiegu wypadku.
Nadzór nad śledztwem na miejscu objął prokurator. Współpracujący z nim technik kryminalistyki dbał o skrupulatne zabezpieczenie wszelkich śladów oraz przeprowadzenie niezbędnych procedur dowodowych.
Akcja służb na miejscu tragedii trwała niemal do godziny 23:00. Wypadek na torach w Zabrzu to kolejne tragiczne zdarzenie na polskiej kolei.
Kierujący pociągiem był trzeźwy. Nieszczęśliwy splot wydarzeń
Jednym z rutynowych kroków policji było przebadanie alkomatem maszynisty obsługującego feralny pociąg towarowy. Rzecznik zabrzańskich stróżów prawa potwierdził, że mężczyzna sterujący składem w momencie uderzenia był całkowicie trzeźwy. Śledczy skrupulatnie badali wszystkie szczegóły, próbując odtworzyć minuty bezpośrednio poprzedzające to makabryczne potrącenie.
Zdarzenie zostało oficjalnie sklasyfikowane przez mundurowych jako nieszczęśliwy wypadek, a praca techników i śledczych na torowisku trwała do późnych godzin nocnych.
Główną przyczyną dramatu był, jak wszystko wskazuje, zgubny pośpiech. Chęć złapania kolejnego pociągu sprawiła, że 17-latek wbiegł prosto przed pędzący pociąg towarowy. Ten drobny błąd i chwila dekoncentracji zaowocowały utratą młodego życia w Zabrzu.
Obecnie funkcjonariusze nadal badają zgromadzone materiały dowodowe, by zamknąć sprawę tej przerażającej tragedii na torach.
Katastrofa pociągu. Prokuratura ujawnia nowe ustalenia: