Niemowlę odjechało pociągiem! Matka z trójką dzieci została na peronie

2026-03-10 10:50

Rodzinna wycieczka w góry zamieniła się w traumatyczne przeżycie dla matki podróżującej z czworgiem dzieci. Podczas wysiadania ze składu Kolei Śląskich na stacji Pietrzykowice Żywieckie doszło do dramatycznej sytuacji. Pociąg ruszył z peronu w momencie, gdy w środku znajdowało się jeszcze niemowlę w wózku.

Koleje Śląskie

i

Autor: Archiwum serwisu
  • Zwykły wyjazd z dziećmi przybrał dramatyczny obrót, kiedy wagon odjechał z najmłodszym członkiem rodziny.
  • Skład pasażerski ruszył ze stacji w ułamku sekundy i w ten sposób rozdzielił matkę z jej małym dzieckiem.
  • Interwencja współpodróżnych oraz mundurowych doprowadziła do szczęśliwego finału, natomiast przewoźnik bada okoliczności incydentu.

Jak ustaliła stacja TVP3 Katowice, pani Magdalena planowała spędzić z rodziną relaksujący czas na górskich szlakach. Zamiast wypoczynku spotkał ją jednak potężny wstrząs stresu podczas postoju na stacji Pietrzykowice Żywieckie. Kobieta zdążyła bezpiecznie opuścić wagony z trojgiem pociech, ale wtedy skład niespodziewanie rozpoczął dalszą jazdę z niemowlęciem na pokładzie.

- W chwili, kiedy po prostu zaczęłam dzieciaczki wyprowadzać i były zabezpieczone, to odwróciłam się, żeby z chłopakiem wyjąć wózek. System nie zadziałał. Drzwi się nie otwarły i pociąg zaczął odjeżdżać. Poczułam rozdarcie od środka. To były najgorsze chwile w moim życiu - powiedziała kobieta w rozmowie z TVP3 Katowice.

Sytuację pogorszył fakt, że telefon matki znajdował się w wózku. Zrozpaczona kobieta natychmiast pobiegła do sąsiedniego domu, aby jak najszybciej wezwać odpowiednie służby.

Finał tych wydarzeń okazał się pomyślny i małej pasażerce nie stała się żadna krzywda. Niemowlęciem zaopiekował się najpierw jeden ze współpodróżnych, następnie załoga składu, a docelowo funkcjonariusze. Policjanci sprawnie przetransportowali matkę do miejsca przebywania jej dziecka. Bartłomiej Wnuk z Kolei Śląskich potwierdził w wypowiedzi dla "Faktu", że dziewczynkę oddano w ręce mundurowych już na stacji w Żywcu.

Koleje Śląskie reagują na incydent 

Koleje Śląskie wystosowały już przeprosiny.

- Do czasu wyjaśnienia sprawy, kierownik i konduktorka zostali odsunięci od wykonywania czynności służbowych. Postępowanie wciąż trwa. Jeśli toczące się postępowanie wykaże, że zaistniała sytuacja była wynikiem ich zaniedbania, muszą się liczyć z surowymi konsekwencjami - przekazuje Bartłomiej Wnuk z Kolei Śląskich w rozmowie z "Faktem".

PGE podpisanie umowy w Rybniku