Nastoletni bohaterowie wyciągnęli tonącego ze stawu. Eliza i Janek uratowali mu życie!

Zaledwie kilkunastoletni uczniowie z Tychów zrobili coś wielkiego. Eliza i Janek bez najmniejszego zawahania ruszyli na ratunek człowiekowi, który nagle zniknął pod powierzchnią wody katowickiego stawu Barbara. Licealiści samodzielnie wyciągnęli poszkodowanego na brzeg, a następnie prowadzili nieprzerwaną resuscytację krążeniowo-oddechową aż do momentu lądowania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wyjątkowa postawa nastolatków zapobiegła najgorszemu, dlatego ich bohaterski czyn został oficjalnie uhonorowany w Katowicach oraz w ich rodzinnym mieście.

Prezydent Tychów nagrodził Elizę i Janka za uratowanie tonącego mężczyzny

W miniony czwartek krótko po godzinie 13:00 w Urzędzie Miasta w Tychach rozległy się potężne oklaski. Zgromadzona publiczność zgotowała owację na stojąco Elizie Koperze oraz Janowi Tomczykowi. Młodzi ludzie spotkali się z prezydentem miasta w celu odebrania gratulacji oraz okolicznościowych upominków.

W miniony weekend licealiści sprawnie wydobyli poszkodowanego ze zbiornika wodnego. Nastolatkowie błyskawicznie podjęli się wzorcowej reanimacji, dzięki czemu wyciągnięty na brzeg mężczyzna ostatecznie przeżył.

Włodarz miasta Maciej Gramatyka nie krył podziwu dla nastolatków, podsumowując ich czyn słowami: „- Kilka dni temu przekonaliśmy się jak ogromne znaczenie mają wiedza, odpowiedzialność i umiejętność i odpowiedniej reakcji w sytuacji zagrożenia. Są z nami dziś Jan Tomczyk i Eliza Kopera z I Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego. Ci młodzi ludzie kilka dni temu stali się bohaterami. Nad stawem w Katowicach zauważyli tonącego mężczyznę i w sytuacji, która dla wielu z nas pewnie byłaby paraliżująca, oni nie pozostali bierni, zareagowali natychmiast, wiedzieli co należny robić. Dzięki ich odwadze i determinacji uratowali życie człowieka. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem waszej postawy”.

Dyrektor tyskiego liceum komentuje zachowanie swoich uczniów

Młodzi ratownicy otrzymali z rąk urzędników oficjalne dyplomy i prezenty. W trakcie tego doniosłego wydarzenia towarzyszyła im dyrektor placówki Joanna Wojtynek, a także wychowawczyni Natalia Nowosad oraz Marcin Nycz, uczący edukacji dla bezpieczeństwa.

Joanna Wojtynek, dyrektor I LO im. L. Kruczkowskiego w Tychach, w wywiadzie dla „Super Expressu” nie ukrywała wzruszenia:

- To niezwykle skromne dzieciaki, uczniowie pierwszej klasy, więc nie mają jeszcze takiej siły przebicia, ale mają serce. Myślę, że to serce pokazali. Są uczeni pierwszej pomocy w szkole, mamy zajęcia z edukacji dla bezpieczeństwa, ale Eliza jest również, jak się dowiedziałam, młodszym ratownikiem wodnym. Miała więc już nabytą wiedzę. Cieszymy się bardzo, że zareagowali w taki właśnie sposób. Dla nas jest to przykład dla innych jak należy się zachować, jak należy reagować. Jesteśmy z nich dumni. Podczas piątkowej uroczystości zakończenia roku, to będzie pewnie najważniejszy punkt całej uroczystości, bo można mieć super średnią, super wynik, natomiast jeśli człowiek okazuje się po prostu człowiekiem, to to jest największy dar i największe osiągnięcie.

Przebieg dramatycznej akcji ratunkowej na stawie Barbara

Licealiści z Tychów ponownie zrelacjonowali dziennikarzom przebieg tych dramatycznych chwil. Bohaterowie przyznają wprost, że otaczający ich zgiełk jest trochę przytłaczający. Zaproszenia od miejskich urzędników oraz ciągłe wywiady w mediach są dla nich zupełną nowością.

Siedemnastoletni Jan Tomczyk w rozmowie z redakcją „Super Expressu” tak relacjonuje ten dzień:

- Byliśmy na środku jeziora. Zawołała do nas kobieta. Krzyczała o pomoc. Pokazywała rejon, gdzie zniknął pod wodą mężczyzna, który z nią tam przyszedł. Popłynęliśmy tam. Eliza zanurkowała i wyciągnęła pana spod wody, a ja go wyciągnąłem na plażę. Tam zaczęliśmy akcję ratunkową. Kobiecie powiedzieliśmy, żeby zadzwoniła na numer alarmowy. Cały czas uciskaliśmy klatkę piersiową. Helikopter przyleciał bardzo szybko, ale chwilę mu zajęło nim wylądował, bo tam było mało miejsca.

Piętnastoletnia Eliza Kopera dodaje od siebie w wywiadzie dla „Super Expressu”:

- Było trochę strachu, ale też ta woda nie była tam głęboka. Było tego człowieka widać. Strach to jedno, ale było też takie poczucie, że możemy go uratować. To było najważniejsze. Jesteśmy dumni, że udało nam się tego pana ocalić.

Gratulujemy nastolatkom godnej podziwu postawy i ogromnej odwagi.

Znasz zasady pierwszej pomocy?
Pytanie 1 z 10
Obowiązek udzielenia pomocy ofiarom wypadku dotyczy:
Pokój Zbrodni - upozorował tragiczny wypadek