Spis treści
- Tragedia w Katowicach przy ulicy Zabrskiej. Zarządczyni ujawnia ostatnie wiadomości
- Śmierć pary w dzień Wszystkich Świętych w Katowicach. Znaleziono list pożegnalny
- Kolejna śmierć na 11. piętrze w Katowicach. Zarządczyni wspomina marzec 2026 roku
- Prokuratura bada okoliczności śmierci w Katowicach. Zlecono sekcje zwłok
Tragedia w Katowicach przy ulicy Zabrskiej. Zarządczyni ujawnia ostatnie wiadomości
Wydarzenia miały swój początek w sobotę, 31 października, kiedy do Katowic przyjechali 42-letnia kobieta oraz 37-letni mężczyzna. Para zdecydowała się na wynajęcie apartamentu oznaczonego literą B, który mieści się na 11. piętrze obiektu przy ulicy Zabrskiej. Rezerwacja lokalu obejmowała wyłącznie jedną dobę.
Zanim goście dotarli na miejsce, pisali na komunikatorze z osobą administrującą lokalem. Najpierw deklarowali przyjazd w okolicach godziny 15. W kolejnej wiadomości przekazali jednak, że są już na terenie Katowic i poprosili o zgodę na wcześniejsze wejście do wynajętego mieszkania.
Kobieta opiekująca się apartamentem przystała na tę prośbę. W rozmowie z „Faktem” zaznaczyła, że podczas wymiany wiadomości nic nie wzbudziło jej podejrzeń. Przyjezdni zachowywali się bardzo kulturalnie i podziękowali za okazaną życzliwość.
System elektroniczny odnotował, że para weszła do lokalu dokładnie o godzinie 13.53. Z informacji, do których dotarła redakcja, wynika, że od tamtego momentu goście najprawdopodobniej w ogóle nie wychodzili z mieszkania.
Śmierć pary w dzień Wszystkich Świętych w Katowicach. Znaleziono list pożegnalny
Dramatyczny finał nastąpił w niedzielę, 1 listopada, około godziny 9.20, gdy przed budynkiem ujawniono zwłoki kobiety oraz mężczyzny. Śmierć obojga nastąpiła w wyniku upadku z wysokości 11. piętra. Na miejsce natychmiast wezwano funkcjonariuszy policji oraz prokuratora, którzy przystąpili do działań mających wyjaśnić szczegółowy przebieg tego zdarzenia.
Pierwsze wnioski pracujących nad sprawą śledczych wykluczają udział osób trzecich. Przy ciele 37-latka zabezpieczono napisany odręcznie list pożegnalny, a eksperci badają obecnie jego zawartość oraz autentyczność.
Śledztwo toczy się w kierunku art. 151 Kodeksu karnego, który mówi o doprowadzeniu do targnięcia się na własne życie poprzez namowę lub udzielenie pomocy. Taka kwalifikacja czynu jest jednak robocza i nie przesądza o tym, co realnie zaszło za zamkniętymi drzwiami.
To kolejni zmarli w 2026 roku mieszkańcy województwa śląskiego.
Kolejna śmierć na 11. piętrze w Katowicach. Zarządczyni wspomina marzec 2026 roku
W rozmowie z „Faktem” administratorka lokali przywołała jeszcze jeden niepokojący incydent z przeszłości. Okazuje się, że w marcu 2026 roku w tym samym apartamentowcu również zginęła kobieta.
Z jej opowieści wynika, że niespełna 35-letnia lokatorka zatrzymała się w wynajmowanym lokalu razem ze swoim partnerem. Kamery monitoringu nagrały moment, w którym mężczyzna opuszcza budynek, aby udać się na zakupy, a do tragicznego zdarzenia doszło dokładnie pod jego nieobecność.
Tamten dramat rozegrał się również na wysokości 11. piętra.
W rozmowie z „Faktem”, zarządczyni przyznała, że w mieszkaniu zostały wówczas ślady wskazujące na zwykłą, codzienną rutynę. Na blacie stołu stała kawa oraz niezjedzone do końca śniadanie.
Dwie tak dramatyczne sytuacje, które wydarzyły się w zaledwie kilkumiesięcznym odstępie, mocno wstrząsnęły pracownikami obsługującymi wynajem tych lokali. Nic nie wskazuje jednak na to, aby obie te sprawy były ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane.
Prokuratura bada okoliczności śmierci w Katowicach. Zlecono sekcje zwłok
Wokół tragicznej śmierci 42-letniej kobiety i 37-letniego mężczyzny wciąż mnożą się pytania bez odpowiedzi.
Organy ścigania próbują obecnie ustalić relacje łączące obie ofiary, cel ich wizyty w Katowicach, a także odtworzyć ostatnie chwile bezpośrednio poprzedzające dramat.
Szef Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ, prokurator Jakub Jagoda, poinformował w rozmowie z „Faktem”, że podczas przeszukania apartamentu śledczy nie natrafili na żadne środki odurzające. Mimo to zdecydowano o przeprowadzeniu sekcji zwłok oraz szczegółowych testów toksykologicznych.
Kluczowe dla sprawy może okazać się również zbadanie pozostawionego listu.
Na ten moment prokuratura nie sformułowała jeszcze ostatecznych wniosków, które wyjaśniałyby dokładne powody i przebieg tej tragedii.