Spis treści
Dramat na śląskim SOR. 47-latek zmarł po 30 godzinach, śledczy wkroczyli do akcji
Szokującą historię śmierci 47-letniego mieszkańca województwa śląskiego ujawniono w programie "Państwo w państwie" na antenie stacji Polsat News. Z przekazanych informacji wynika, że pacjent zmarł po upływie przeszło 30 godzin od momentu, w którym po raz pierwszy przekroczył próg szpitalnego oddziału ratunkowego. W tym czasie mężczyznę badano w dwóch różnych placówkach medycznych. Jak podano w reportażu, koszmar rozpoczął się w miejscu zatrudnienia 47-latka. Mężczyzna nagle poczuł się bardzo źle, uskarżał się na silny ból po lewej stronie brzucha i wymiotował. Z każdą chwilą jego stan zdrowia się pogarszał. Jeszcze tego samego dnia trafił na SOR w Dąbrowie Górniczej, jednak po przeprowadzeniu badań odesłano go do miejsca zamieszkania. Kolejnego dnia sytuacja wymusiła ponowne szukanie pomocy medycznej. Tym razem 47-latek udał się do placówki w Sosnowcu. Lekarze spędzili tam wiele godzin na próbie diagnozy, podejrzewając między innymi zatrucie pokarmowe czy kłopoty z nerkami. Niestety, stan pacjenta wciąż ulegał pogorszeniu.
Sekcja zwłok ujawniła prawdę. Poważna choroba aorty przyczyną śmierci 47-latka
Ostatecznie 47-latek niestety zmarł. Dopiero przeprowadzenie sekcji zwłok pozwoliło na ustalenie faktycznej przyczyny zgonu, którą okazała się rozległa zmiana w obrębie łuku aorty. Tego rodzaju schorzenie jest niezwykle niebezpieczne i wymaga natychmiastowego rozpoznania i wdrożenia odpowiedniego leczenia. Wypowiadający się dla telewizji Polsat News lekarz Ryszard Frankowicz stwierdził, że w takiej sytuacji chory powinien zostać skierowany do specjalistycznej placówki już w momencie pierwszej wizyty na oddziale ratunkowym. Ekspert zaznaczył, że tak poważne anomalie muszą być widoczne w rutynowych badaniach. Analiza dokumentacji medycznej wykazała ponadto, że wezwanie specjalisty kardiologa nastąpiło ze znacznym opóźnieniem. Do konsultacji lekarskiej doszło dopiero podczas trwania akcji reanimacyjnej, zaledwie chwilę przed oficjalnym stwierdzeniem zgonu pacjenta. Sprawa znalazła się pod lupą Rzecznika Praw Pacjenta. Instytucja ta uznała, że pomoc medyczna nie została udzielona z wymaganą starannością i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.
Swoje działania w tej sprawie rozpoczęła również prokuratura. Michał Łukasik, reprezentujący Prokuraturę Rejonową Sosnowiec-Północ, poinformował, że po skompletowaniu niezbędnych dowodów powołany zostanie specjalny zespół biegłych. Zadaniem ekspertów będzie rozstrzygnięcie, czy w tym przypadku doszło do błędu diagnostycznego lub błędu w sztuce lekarskiej. Bliscy zmarłego mężczyzny są zdruzgotani. Ojciec 47-latka wyraził swój ogromny ból po stracie syna, zaznaczając, że nie potrafi pogodzić się z tragedią. Obecnie nie ma jeszcze odpowiedzi na pytanie o ewentualną odpowiedzialność za śmierć pacjenta. Decydujące w tej kwestii będą opinie powołanych biegłych oraz wyniki dalszych działań śledczych.
