Przez 9 lat znęcał się nad matką. Trafi za kratki
Prokuratura Rejonowa w Zawierciu prowadzi śledztwo przeciwko Tomaszowi B., który – według ustaleń śledczych – przez lata miał stosować przemoc psychiczną i fizyczną wobec własnej matki. Choć sprawa oficjalnie ujrzała światło dzienne pod koniec listopada 2025 roku, dramat kobiety trwał niemal dekadę.
Z ustaleń prokuratury wynika, że od sierpnia 2016 roku do 28 listopada 2025 roku w mieszkaniu regularnie dochodziło do agresywnych zachowań. Mężczyzna wszczynał awantury, ubliżał matce, kierował wobec niej groźby pozbawienia życia, a także stosował przemoc fizyczną.
– Zarzucane podejrzanemu zachowania obejmowały zarówno przemoc psychiczną, jak i fizyczną wobec pokrzywdzonej – przekazuje prokurator Bartosz Kilian, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Zawierciu.
Pierwsza policyjna interwencja zakończyła się zatrzymaniem 28 listopada 2025 roku. Tomasz B. usłyszał zarzut znęcania się nad osobą najbliższą i podczas przesłuchania częściowo przyznał się do winy. Aby zabezpieczyć kobietę, wobec mężczyzny zastosowano dozór policyjny, nakaz opuszczenia mieszkania oraz zakazy kontaktu i zbliżania się do matki na odległość mniejszą niż 30 metrów.
Przemocowy syn próbował ponownie użyć przemocy wobec matki
Te środki okazały się jednak niewystarczające. 25 grudnia, w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, policja otrzymała kolejne zgłoszenie. Tomasz B. pojawił się pod mieszkaniem matki, próbował dostać się do środka, krzyczał i wyzywał kobietę, łamiąc obowiązujące zakazy sądowe.
Po przyjeździe patrolu sytuacja gwałtownie się zaostrzyła. Mężczyzna znieważył funkcjonariuszy i naruszył ich nietykalność cielesną, popełniając kolejne przestępstwa.
Po ponownym zatrzymaniu podejrzany został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał rozszerzone zarzuty. Prokurator uznał, że dotychczasowe środki zapobiegawcze nie zapewniają bezpieczeństwa pokrzywdzonej i wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie.
27 grudnia 2025 roku Sąd Rejonowy w Zawierciu w pełni podzielił stanowisko prokuratury i zdecydował o zastosowaniu wobec Tomasza B. trzymiesięcznego aresztu.
Za najpoważniejszy z zarzucanych czynów grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Postępowanie jest w toku.