Koniec koszmaru Mirelli. Po latach przemocy i izolacji czerpie z życia garściami

Przez niemal 30 lat żyła w izolacji, zależna od rodziców i pozbawiona wpływu na własne życie. O losie Mirelli usłyszała cała Polska. Dziś w jej życiu zachodzą pierwsze prawdziwe zmiany. Dzięki wsparciu specjalistów i pieniądzom zebranym podczas internetowej zbiórki po raz pierwszy sama wybiera ubrania, chodzi do fryzjera, spotyka się z ludźmi i spełnia drobne marzenia, które dla większości są codziennością.

Policjant prowadzący kobietę do radiowozu. Obok Mirella siedząca z napojem. O jej losach przeczytasz na Eska Śląskie.
Autor: Pomagam.pl/ Materiały prasowe

Historia Mirelli poruszyła całą Polskę

O Mirelli zrobiło się głośno w drugiej połowie 2025 roku. Kobieta przez blisko trzy dekady mieszkała z rodzicami, żyjąc w skrajnej zależności od nich. Według relacji osób zaangażowanych w pomoc była izolowana od świata, nie mogła samodzielnie podejmować decyzji, a jej kontakty z innymi ludźmi były bardzo ograniczone. Sprawa wywołała ogromne poruszenie.

Na rzecz Mirelli zorganizowano internetową zbiórkę. W krótkim czasie udało się zebrać tysiące złotych, które miały pomóc kobiecie rozpocząć nowe życie. Przez wiele miesięcy pieniądze pozostawały jednak praktycznie niewykorzystane. Mimo zgromadzonych środków Mirella wciąż mieszkała z rodzicami, a możliwość realnego wsparcia była bardzo ograniczona.

Jak mówi Aleksandra Salbert-Binias, organizatorka zbiórki, prawdziwy przełom nastąpił dopiero kilka miesięcy temu.

– Mirella nadal mieszka z rodzicami. Matka pod presją ma trochę mniejszą siłę przebicia, ale nadal wiele rzeczy utrudnia i zakazuje. Mirelka wygląda coraz lepiej i coraz więcej czasu spędza poza domem dzięki pracownikowi specjalistycznego ośrodka wsparcia ofiar przemocy. Pani pojawiła się dopiero w kwietniu. To nie jest pracownik OPS. Od razu podjęła z nami współpracę dla dobra Mirelli i umożliwiła jej jako pierwsza skorzystanie z zebranych środków. Dzięki temu ma wreszcie ubrania, obuwie, które sama sobie wybrała, środki czystości i korzysta z tego, na co ma potrzebę i ochotę – powiedziała Aleksandra Salbert-Binias w rozmowie z "ESKĄ".

Jak podkreśla, dopiero przydzielenie Mirelli pracownika w ramach procedury Niebieskiej Karty pozwoliło nawiązać z nią regularny kontakt i rozpocząć realną pomoc.

Mirella ze Świętochłowic zniknęła na 27 lat:

Pierwsze zakupy, fryzjer i kawa na mieście

Organizatorka zbiórki poinformowała również, że od kwietnia Mirella bezpośrednio korzysta z pieniędzy przekazanych przez darczyńców. Jak napisała w mediach społecznościowych, kobieta poprosiła, by w jej imieniu podziękować wszystkim osobom, które wsparły zbiórkę.

Od tego czasu wiele rzeczy wydarzyło się po raz pierwszy od lat. Mirella była na zakupach i sama wybrała nowe ubrania oraz buty, odwiedziła fryzjera, przekłuła uszy i planuje wymianę kolczyków na wymarzone. Coraz częściej wychodzi z domu – zdarzają się wspólne wyjścia na lody czy kawę, którą, jak się okazuje, bardzo lubi.

Przed nią kolejne zmiany. W planach jest remont jej pokoju i łazienki, z której korzystanie jest dziś utrudnione ze względu na wysoką wannę. Rozważane są także zabiegi poprawiające jej stan zdrowia, m.in. ozonoterapia. Z pieniędzy ze zbiórki kupowane są również przedmioty codziennego użytku – od środków higienicznych po sprzęt AGD, którego wcześniej nie miała.

Aleksandra Salbert-Binias przyznaje, że największym wyzwaniem jest przekonanie Mirelli, że ma prawo korzystać z pomocy.

– Cały czas jest zaskoczona i mówi: "Ale jak to? Ja mogę wydawać nie swoje pieniądze?". Staramy się jej tłumaczyć, że jak najbardziej może i powinna to robić bez wyrzutów sumienia – napisała organizatorka zbiórki.

Mirella odkrywa także zwyczajne przyjemności, których przez lata była pozbawiona. Ma zapewniony dostęp do internetu, uwielbia słuchać muzyki na telefonie – szczególnie Backstreet Boys i Michaela Jacksona. Jak podkreślają osoby pomagające kobiecie, przez prawie 30 lat nie miała możliwości cieszyć się codziennymi drobiazgami, dlatego teraz starają się wspólnie nadrobić stracony czas.

Droga do pełnej samodzielności wciąż trwa

Choć w życiu Mirelli nastąpił ogromny postęp, jej sytuacja nadal nie jest łatwa. Kobieta wciąż mieszka z rodzicami, a – jak relacjonuje organizatorka zbiórki – relacje, zwłaszcza z matką, pozostają bardzo trudne. Z tego powodu osoby zaangażowane w pomoc apelują o rozwagę i nieprzekazywanie rodzinie informacji o bieżących działaniach, ponieważ mogłoby to negatywnie odbić się na samej Mirelli.

Mimo tych trudności po raz pierwszy od wielu lat w jej życiu pojawiła się nadzieja na normalność. Każde samodzielnie wybrane ubranie, wyjście z domu, spotkanie z ludźmi czy możliwość decydowania o własnych wydatkach to kolejne kroki w stronę odzyskania niezależności i życia, którego przez niemal trzy dekady była pozbawiona.

Pokój Zbrodni Mirella ze Świętochłowic