Do ogromnej tragedii doszło pod koniec stycznia w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej. 40-letnia pacjentka zmarła zaledwie dobę po tym, jak urodziła dziecko. Prokuratura wszczęła już śledztwo w sprawie możliwego błędu w sztuce lekarskiej. Co wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami sali porodowej? Mamy najnowsze informacje od śledczych.
Prokuratura wszczyna śledztwo. Chodzi o błąd medyczny
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył mąż zmarłej kobiety. Na tej podstawie Prokuratura Rejonowa w Bielsku-Białej rozpoczęła dochodzenie. Jak poinformował nas rzecznik Prokuratury Okręgowej, śledztwo prowadzone jest w bardzo konkretnym kierunku.
- Do śmierci kobiety doszło 28 stycznia. W tej sprawie zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i w oparciu o nie Prokuratura Rejonowa w Bielsku-Białej wszczęła śledztwo w kierunku narażenia kobiety na bezpośrednie narażenie kobiety utraty życia bądź też ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W związku z podjętymi lub nie podjętymi zabiegami medycznymi, czyli w zakresie tzw. błędu w sztuce medycznej, które w wyniku tego doprowadziło do nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety w poniedziałek 26 stycznia
- poinformował w rozmowie z naszym portalem prok. Paweł Nikiel, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsko-Białej.
Sekcja zwłok to nie wszystko. Co dalej ze śledztwem?
Choć przeprowadzono już sekcję zwłok 40-latki, jej wyniki są na razie wstępne i nie dają pełnego obrazu sytuacji. Prokurator podkreśla, że kluczowe będzie zbadanie całego procesu leczenia.
- Przeprowadzono już autopsję zwłok kobiety. Dysponujemy tylko wstępnymi wynikami. Czekamy ciągle na końcową opinię biegłego i w oparciu o nią i zebrany materiał dowodowy w postaci m.in. zeznań świadków i dokumentacji medycznej, zostanie podjęta decyzja co do dalszego toku postępowania
- powiedział nam prok. Paweł Nikiel.
Śledczy muszą dokładnie przeanalizować całą dokumentację medyczną i decyzje podejmowane przez lekarzy na każdym etapie.
- Problem jest głębszy, bo sekcja zwłok odpowie nam tylko na pytanie jakie były przyczyny zgonu i mechanizm śmierci. Natomiast musimy sprawę zbadać bardziej globalnie, wniknąć w cały proces leczenia i cały proces medyczny, czy tu nie doszło do zaniedbań. Sama odpowiedź o wyniki sekcji nie pozwoli nam jednoznacznie zamknąć postępowania uznając, że doszło lub nie do przestępstwa
- dodaje prokurator.
Jak dotąd personel medyczny nie został jeszcze przesłuchany. Prokuratura czeka na zebranie kompletu dokumentów, aby móc przygotować się do zadawania szczegółowych pytań.
- Z uwagi na to, że te osoby muszą otrzymać wezwania na przesłuchanie, upłynie określony okres czasu, co ważne - takie przesłuchania prokurator najprawdopodobniej będzie przeprowadzał dopiero po uzyskaniu pełnej dokumentacji medycznej, choćby z tego powodu, że musi mieć wiedzę w zakresie pytań, które takim osobom będzie zadawał
- wyjaśnia prok. Nikiel.
W sprawie najprawdopodobniej zostaną powołani biegli z zakresu ginekologii i położnictwa. Prokurator zapowiada, że śledztwo obejmie cały okres pobytu kobiety w szpitalu.
- Najpewniej też prokurator zleci badania zakładowi medycyny sądowej przeprowadzone na preparatach pobranych w czasie sekcji zwłok i na takie wyniki też trzeba będzie oczekiwać. Śledztwo obejmuje swoim zakresem cały okres pozostawania w szpitalu i podjętych decyzji co do sposobu leczenia, kwestii związanych z porodem, przeprowadzenia tego porodu i następnie z tym, co się działo po porodzie
- zaznacza rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsko-Białej.
Jak doszło do tragedii? Nieoficjalne ustalenia
Z informacji portalu bielsko.biala.pl wynika, że poród 40-latki, dla której było to trzecie dziecko, przebiegał z komplikacjami. Kobieta rodziła siłami natury, jednak poród był na tyle trudny, że personel medyczny musiał użyć próżnociągu. Po narodzinach dziecka stan pacjentki zaczął się gwałtownie pogarszać. Doszło do atonii macicy, co wywołało potężny krwotok. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i przewiezienia kobiety na blok operacyjny, jej życia nie udało się uratować. Zmarła na oddziale intensywnej terapii ponad dobę po porodzie.
Szpital wszczyna własne postępowanie
Równolegle do działań prokuratury, własne postępowanie wyjaśniające prowadzi dyrekcja szpitala. Powołano specjalny zespół, który ma zbadać okoliczności tragedii.
- Powołaliśmy wewnętrzny zespół, który ma wyjaśnić przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Zespół składa się z kilku medyków, w tym m.in. ginekologa, który nie brał udziału w porodzie oraz zastępcy dyrektora BCO-SM ds. medycznych. Zapewniamy wsparcie psychologiczne rodzinie zmarłej i deklarujemy pełną współpracę z prokuraturą w zakresie wyjaśnienia okoliczności
- przekazał portalowi bielsko.biala.pl Krzysztof Bestwina, dyrektor placówki.
Polecany artykuł: