Księżna Daisy używała bogactwa, by pomagać ubogim
Gdy Daisy po raz pierwszy przyjechała na Śląsk, niemiecka prasa rozpływała się nad jej urodą, gracją i stylem. Młoda księżna była piękna, dobrze wychowana i pożądana. Wcześniej, gdy zadebiutowała w Anglii okrzyknięto ją jedną z najlepszych partii sezonu. Do Zamku Książ wprowadziła się po ślubie z Janem Henrykiem XV.
Daisy zasłynęła z szerokiej działalności charytatywnej i społecznej. Arystokracja niemiecka nie zawsze spoglądała ja jej zachowanie przychylnym okiem. Co prawda od kobiet z wyższych sfer oczekiwano działalności dobroczynnej, ale tylko w określonych ramach. A młoda księżna co rusz te ramy naginała. Jej charytatywne występy sceniczne przyprawiały niemieckich arystokratów o ból głowy. Za to poddani ją uwielbiali. Ale i to się zmieniło, gdy wybuchła I wojna światowa.
Daisy zaangażowała się w pomoc jako pielęgniarka Czerwonego Krzyża w szpitalu w Tempelhof w Berlinie. Niestety, jej dobre intencje szybko zostały źle odczytane. Gdy odwiedziła obóz angielskich jeńców w Döberitz, prasa niemiecka oskarżyła ją o szpiegostwo na rzecz Anglii.
Tak wyglądała Daisy Hochberg von Pless, jedna z najpiękniejszych kobiet epoki edwardiańskiej

Pamiętniki księżnej Daisy wywołały skandal
Niestety, niewiele to pomogło. Koniec I wojny światowej też nie przyniósł poprawy sytuacji Daisy. Jej małżeństwo się rozpadło, rodzice zmarli, a choroba nieubłaganie postępowała. Po rozwodzie przeprowadziła na południe Francji, gdzie żyła nieco na uboczu spraw. Później pojawiły się problemy finansowe.
W obliczu katastrofalnej sytuacji materialnej księżna zdecydowała się na publikację swoich pamiętników. Publikacje wywołały skandal. Daisy po raz kolejny zaatakowała prasa i arystokracja, co wpłynęło na pogłębienie izolacji, w której żyła. Aż w 1939 roku nadszedł cios ostateczny: II wojna światowa. Ostatnie lata życia Daisy spędziła w Książu, a później w Wałbrzychu. Zmarła 29 czerwca 1943 roku, dzień po swoich urodzinach.
W prasie zaczęły się pojawiać artykuły krytyczne wobec księżnej, którą oskarżano o szpiegowską działalność. W jej obronę musiał zaangażować się mąż, który chciał przywrócić honor małżonce – mówi Sylwia Smolarek-Grzegorczyk, kuratorka Muzeum Zamkowego w Pszczynie.
Jak ocalono księżną Daisy od zapomnienia
Po II wojnie światowej w Polsce zapanował komunizm, a opowieści o niemieckich książętach zrobiły się niewygodne. Postać Daisy niemalże zniknęła ze zbiorowej świadomości. Dopiero po 1989 roku pamięć o księżnej zaczęła odżywać.
Od początku lat 90. Muzeum Zamkowe w Pszczynie zaczęło zaczęło odtwarzać wnętrza zgodnie z archiwalnymi zdjęciami. W 1994 roku otwarty dla zwiedzających został apartament Daisy. Wtedy zaczęło się mówić o księżnej coraz więcej. Do jej popularności przyczyniły się też publikacje. Przetłumaczono jej pamiętniki, pojawiły się pierwsze biografie – opowiada kuratorka.
Książ i Pszczyna upatrzyły w renesansie Daisy szansę na promocję. Od 2004 roku w Książu ruszył Międzynarodowy Festiwal Kameralistyki Ensemble im. Księżnej Daisy. W 2007 roku uhonorowano ją granitowym obeliskiem i płaskorzeźbą przy siedzibie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Wałbrzychu. Z kolei na rynku w Pszczynie, gdzie od 2012 roku organizowany jest festiwal "Daisy Days" stanęła ławeczka jej imienia.
Dziś Daisy uważa się za najsłynniejszą w historii mieszkankę ziemi wałbrzyskiej, a jej zaangażowanie w sprawy społeczne inspiruje kolejne pokolenia. W Pszczynie, z którą