Księżna Daisy Hochberg von Pless. Kim była i jak żyła królowa śląskich serc?

i

Autor: Agata Olejarczyk I James Lafayette (Wikipedia - domena publiczna)

Ciekawostki

Księżna Daisy Hochberg von Pless. Kim była i jak żyła królowa śląskich serc?

2025-04-03 15:40

Daisy zadebiutowała przed królową Wiktorią w marcu 1891 roku. Od razu została okrzyknięta jedną z najpiękniejszych debiutantek tego sezonu. Jej rękę zdobył książę pszczyński Jan Henryk XV, jeden z najbogatszych arystokratów Cesarstwa Niemieckiego. Młodziutka mężatka, która całe życie marzyła o romantycznej miłości boleśnie zderzyła się z rzeczywistością. Całe swoje kochające serce włożyła więc w działalność dobroczynną.

Daisy była jedną z najpiękniejszych debiutantek

Maria Teresa Oliwia, późniejsza księżna Daisy, pochodziła ze zubożałej, angielskiej rodziny arystokratycznej. Choć w domu się nie przelewało, państwo Cornwallis-West zachowali kontakty w najwyższym kręgu towarzyskim. Byli blisko związani z dworem króla Edwarda VII i Jerzego V. Brat Daisy, George po poślubieniu Jeanette Jerome został ojczymem Winstona Churchilla (co ciekawe, był w wieku swojego pasierba). Z kolei siostra, Konstancja Edwina poślubiła Hugha Grosvenora, II księcia Westminster, jedną z najlepszych partii w Anglii.

Daisy zadebiutowała przed królową Wiktorią w marcu 1891 roku. Zgodnie z angielską tradycją, córki rodzin arystokratycznych musiały najpierw zostać przedstawione na dworze, by móc rozpocząć sezon towarzyski, pojawiać się na salonach i uczestniczyć w balach. Daisy od razu została okrzyknięta jedną z najpiękniejszych debiutantek tego sezonu, wzbudziła więc zainteresowanie wielu mężczyzn – opowiada Sylwia Smolarek-Grzegorczyk, kuratorka Muzeum Zamkowego w Pszczynie.

Jednym z nich był książę pszczyński Jan Henryk XV, jeden z najbogatszych arystokratów Cesarstwa Niemieckiego, który wówczas był sekretarzem ambasady Niemiec w Londynie. – Początkowo miał on poślubić inną angielkę, księżną Marię Teck. Jednak królowa Wiktoria upatrzyła ją sobie na żonę dla wnuka i niemiecki książę musiał ustąpić. Wtedy na horyzoncie pojawiła się Daisy – dodaje.

Para poznała się w podczas balu maskowego w Domu Holenderskim. Niedługo później książę się oświadczył, a ślub odbył się jeszcze tego samego roku w grudniu. Podobno w tych szybkich zaślubinach maczała palce matka Daisy, Mary Adelaide zwana Patsy, wielka piękność swoich czasów. Przyświecał jej jeden cel: wydać córki za bogatych i wysoko postawionych kawalerów. I dopięła swego, choć tylko chwilowo, bo oba małżeństwa zakończyły się rozwodem.

Historii na temat okoliczności zaręczyn Daisy i Jana Henryka XV jest mnóstwo. Podobno zostali oni gdzieś przyłapani na wspólnym spacerze, bez przyzwoitki. Ale trzeba pamiętać, że to wszystko są plotki, których pojawiało się naprawdę mnóstwo, a najwięcej w czasie rozwodu. Dlatego wszystkie tego typu rewelacje należy traktować z przymrużeniem oka – przestrzega pani Sylwia.

Tak wyglądała księżna Daisy Hochberg von Pless, jedna z najpiękniejszych kobiet epoki edwardiańskiej

Śląsk Radio ESKA Google News

Marzenia o romantycznej miłości zgasły na Śląsku

Ślub odbył się 8 grudnia 1891 roku w kościele św. Małgorzaty na terenie Opactwa Westminsterskiego w Londynie. Było to wielkie wydarzenie dla angielskiej socjety, świadkiem pary był m.in. książę Walii Albert Edward, późniejszy król Anglii Edward VII. Nowożeńcy spędzili miesiąc miodowy m.in. w Paryżu i Egipcie, a w 1892 roku zamieszkali na Śląsku.

W tym czasie nad księstwem panował ojciec Jana Henryka XV, teść Daisy. Jan Henryk XI obrał sobie zamek pszczyński za główną rezydencję, a młodym przypadła rodowa posiadłość w Książu. Daisy była zachwycona bajkowym położeniem zamku. Od dziecka uwielbiała zielone, romantyczne krajobrazy. Książ idealnie wpisał się w jej potrzeby. Jeśli chodzi o posiadłości pszczyńskie, najbardziej lubiła zameczek Promnice, położony nad brzegiem Jeziora Paprocańskiego. 

Początkowo Daisy była zachwycona rolą księżnej, ale z biegiem czasu pruski system zaczął jej ciążyć. – Pruski dwór był zdyscyplinowany, sztywny, silnie zhierarchizowany. Gdy księżna chciała przejść z jednego pomieszczenia do drugiego rozlegał się dźwięk dzwonka, przychodził służący, który szedł przed nią i otwierał jej wszędzie drzwi. Ona tego nienawidziła. Brakowało jej prywatności, którą miała w domu rodzinnym – tłumaczy Smolarek-Grzegorczyk.

Pierwsze lata małżeństwa były dla niej najtrudniejsze. Jan Henryk XV oczekiwał, że jego żona dopasuje się do systemu pruskiego. Tymczasem Daisy coraz bardziej się emancypowała, zrobiła się odważniejsza, zaczęła stawiać na swoim. Między młodymi małżonkami coraz częściej dochodziło do kłótni.

Daisy miała miała niespełna 18 lat, gdy wyszła za mąż. Była zupełnie niedoświadczona i nie do końca wiedziała, co ją czeka. W późniejszych latach pisała, że czuła się sprzedana. Ona miała też swoje młodzieńcze miłości, które nigdy nie miały szansy się rozwinąć, bo matka stanęła im na drodze. Daisy całe życie marzyła o romantycznej miłości. Jan Henryk XV nie był romantykiem. Daleko mu było do wylewności, był zdobywcą i zdradzał żonę. Ich małżeństwo należało do trudnych. Daisy z pewnością czuła się rozczarowana. Ale w swoich pamiętnikach pisała też o "ukochanym mężu", opisywała ich szczęśliwe chwile – opowiada kuratorka.

Macierzyństwo Daisy nie było usłane różami

Trudne okazało się również macierzyństwo. Daisy bardzo chciała mieć dzieci, potomstwa z niecierpliwością wypatrywała też rodzina Jana Henryka XV. Rok po ślubie księżna urodziła córkę, niestety ta zmarła krótko po porodzie. W kolejnych latach para usilnie starała się spłodzić dziedzica, jednak bez rezultatu. Dopiero w 1900 roku nadszedł upragniony cud – na świat przyszedł pierworodny syn. Nazwano go imieniem przodków, Jan Henryk XVII. Pięć lat później w Anglii urodził się Aleksander Friedrich Wilhelm, zwany Lexelem. W 1910 roku na świat przyszedł trzeci i ostatni syn pary, Bolko Konrad Friedrich.

Daisy przez lata chorowała. Pierwsze objawy pojawiły się tuż po urodzeniu drugiego dziecka. Skarżyła się na problemy z nogami i jeździła na kuracje. Niestety, żadne terapie nie przyniosły skutku. Dziś przypuszcza się, że było to stwardnienie rozsiane. Trzeci poród był bardzo ciężki, Daisy dostała zakażenia i tylko cud sprawił, że udało się ją uratować. Po tym wszystkim podupadła na zdrowiu jeszcze bardziej i już nigdy nie powróciła do pełnej sprawności – mówi pani Sylwia.

Z kolei u dziecka rozpoznano wadę serca. Lekarze zakładali, że Bolko nie dożyje pełnoletności. A jednak dożył wieku 26 lat i jako jedyny z trójki rodzeństwa doczekał się potomstwa. Jan Henryk XVII i Aleksander zmarli w 1984 roku. Starszy syn był dwukrotnie żonaty i dwukrotnie rozwiedziony, a Aleksander nigdy się nie ożenił. Przez lata żyli ze sobą skłóceni i nie utrzymywali żadnych kontaktów.

Daisy urządziła apartamenty "po swojemu" 

Ukojenia od niepowodzeń w życiu osobistym Daisy szukała w działalności charytatywnej. Lubiła też urządzać wnętrza. Ostatnią, wielką przebudowę zamku w Pszczynie przeprowadził jej teść w latach 1870-1876. W efekcie powstały dość ciemne, bogato zdobione wnętrza. Przykładem może być sala lustrzana o czarno-brązowych ścianach. Jej nazwa wzięła się się od dwóch ogromnych, francuskich luster, które zdobią przeciwległe ściany. Każde ma powierzchnię ok. 14 m kwadratowych; mówi się, że to największe lustra w całej Europie. Od razu nasuwa się pytanie, jak zostały przetransportowane do Pszczyny?

Pewności nie mamy, ale najprawdopodobniej przyjechały z Paryża koleją. Znaleźliśmy wzmiankę w niemieckiej prasie z 1876 roku, że "transport tych cudów paryskich nastręczył wielu trudności". Niestety, żadnych szczegółów nie podano – kuratorka rozkłada ręce. 

W sali lustrzanej ogromne wrażenie robią również malowidła. Plafon przedstawiający niebo ma taki odcień niebieskiego, jaki można zobaczyć w słoneczny, letni dzień, gdy podniesiemy głowę do góry. – To malowidło iluzjonistyczne, które ma sprawiać wrażenie, jakby niebo było prawdziwe – dodaje.

Ale Daisy wcale nie była zachwycona. W pamiętnikach pisała, że kiedy kiedy przyjechała do Pszczyny po raz pierwszy jej oczom ukazał się wielki, biały pałac, w którym było aż nazbyt ciężkich, złoconych mebli. Jednak za życia teścia nie odważyłaby się zmienić nic "w jego ukochanej Pszczynie". Gdy Jan Henryk XI zmarł w 1907 roku,  cały majątek trafił w posiadanie męża Daisy. Wtedy księżna zyskała możliwość, by urządzić pokoje "po swojemu". Remont trwał w latach 1908-1913. Zmienił się wystrój dość dużej liczby pomieszczeń. W dawnym apartamencie teściowej Daisy urządziła apartament gościnny, a sama przeniosła się do innej części zamku. Salon księżnej wygląda, jakby był oblany złotem. 

Wcześniej przepych był jeszcze większy, co widać na archiwalnych zdjęciach wnętrz z ok. 1915 roku. Ale było też bardzo przytulnie. W płycinach na ścianach były zawieszone tkaniny z haftowanego jedwabiu ze wzorami kwiatów i ptaków. W rogu stało pianino, wszędzie leżały jakieś drobiazgi, bibeloty, figurki, zdjęcia, książki. Księżna lubiła taki swojski styl, cały apartament przemalowała na jasne kolory – tłumaczy muzealniczka.

Tak żyła księżna Daisy w pałacu w Pszczynie

Jak księżną Daisy ocalono od zapomnienia

Niestety, księżnej nie było dane nacieszyć się zmianami. W 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Daisy zaangażowała się w pomoc ofiarom jako pielęgniarka Czerwonego Krzyża w szpitalu w Tempelhof w Berlinie. Niestety, jej dobre intencje szybko zostały źle odczytane. Gdy odwiedziła obóz angielskich jeńców w Döberitz, prasa niemiecka oskarżyła ją o szpiegostwo na rzecz Anglii. Musiała więc tymczasowo zrezygnować ze służby. W 1915 roku wróciła do pracy, tym razem w pociągach-lazaretach w Serbii i na froncie zachodnim. 

Koniec wojny wcale nie przyniósł ulgi w życiu Daisy. Po latach konfliktów rozpadło się jej małżeństwo. Rozwód nastąpił w 1922 roku. Daisy zachowała prawo do tytułu księżnej. Zamieszkała w wilii na francuskiej Riwierze. Jej były mąż miał obowiązek zapewnić jej odpowiednie apanaże i utrzymywać jej osobę do towarzystwa.

Niestety, jak opowiada pani Sylwia, wielki kryzys odbił się na jego majątku: – Fortuna von Plessów zaczęła topnieć, księżna musiała miesiącami czekać na swoje alimenty. Zaczęła więc zaciągać długi, borykała się z wierzycielami. W końcu sprzedała francuską rezydencję swojemu sąsiadowi, amerykańskiemu artyście, a sama przeprowadziła się do willi w Monachium. Jednak to pomogło tylko na chwilę. W końcu uznano, że lepiej będzie, gdy wróci do dóbr książęcych. Były małżonek urządził dla niej małe mieszkanie w skrzydle budynku bramnego w Książu.

W późnych latach 30. Daisy miała wrócić na zamek w Pszczynie, ale zatrzymało ją gestapo. – Okoliczności tego zatrzymania są niejasne. Dużo osób mówi, że to był wynik działań jej synów, którzy byli ze sobą skłóceni. Pewne jest natomiast, że księżna nigdy już do Pszczyny nie wróciła – zaznacza kuratorka.

Na początku II wojny światowej Daisy mieszkała w Książu. Musiała się jednak wyprowadzić, gdy zamek zajęli naziści, którzy planowali urządzić tam jedną z kwater Adolfa Hitlera. Księżna zamieszkała w willi w Wałbrzychu. W ostatnich miesiącach życia była całkowicie sparaliżowana. Zmarła 29 czerwca 1943 roku, dzień po swoich urodzinach. Przez kolejne dekady postać Daisy była zapomniana. Dopiero upadek komunizmu przyniósł renesans jej popularności. Dziś historia księżnej inspiruje kolejne pokolenia, powstają o niej książki, artykuły, filmy i spektakle. Jej sława jest w pełni zasłużona, w końcu Daisy była naszą, śląską "królową serc". 

Więcej zdjęć Daisy można zobaczyć TUTAJ.

Quiz. Trudne zdania po śląsku. Przetłumacz na język polski
Pytanie 1 z 10
Przetłumacz ze śląskiego na polski: U ōmy we szranku znodli my krauza kotlokōw