GKS Katowice nie odpuszczał ani na moment. Rewanż pełen zwrotów akcji. Znajdźcie się na zdjęciach

Kibice GKS-u Katowice długo zapamiętają ten mecz. Gospodarze pokazali charakter, zdobyli trzy gole w rewanżu z MŠK Žilina i po dramatycznej walce wywalczyli awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy.

Zacięty bój GKS-u Katowice z MŠK Žilina w pucharach

Gospodarze w czwartkowy wieczór przystąpili do drugiej potyczki z MŠK Žilina ze ściśle określonym zadaniem, którym było odrobienie strat i wywalczenie przepustki do następnego etapu eliminacji Ligi Konferencji Europy. Szkoleniowiec GKS-u Katowice, Rafał Górak, jeszcze przed rozpoczęciem meczu przekonywał, że losy dwumeczu wciąż zależą wyłącznie od postawy jego podopiecznych.

Fani od samego początku obserwowali otwartą, nastawioną na atak rywalizację z obu stron. W trzeciej minucie spotkania goście stworzyli pierwszą groźną sytuację, jednak uderzenie Krisztiana Bariego poszybowało wysoko nad bramką. Chwilę później nastąpiła szybka riposta miejscowych – Adam Zrelak wpadł w pole karne, ale jego próbę skutecznie zatrzymał golkiper rywali, Jakub Badzgon.

Śląska drużyna mogła wyjść na prowadzenie jeszcze w pierwszym kwadransie gry. Adam Zrelak najpierw zmarnował dogodną okazję, by po chwili z impetem trafić prosto w słupek. Swoich sił próbował również Borja Galan, jednak strzał Hiszpana z dystansu w kapitalnym stylu obronił bramkarz słowackiej ekipy.

Bramka Adama Zrelaka ożywiła katowickie trybuny

Choć do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, druga odsłona przyniosła błyskawiczne przyspieszenie tempa gry. W 48. minucie katowiczanie przeprowadzili wreszcie zabójczą akcję. Bartosz Nowak posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, a Adam Zrelak piękną „główką” umieścił futbolówkę w siatce.

Zdobyty gol podziałał na zawodników GKS-u niezwykle motywująco, pozwalając im na szybkie wyrównanie stanu rywalizacji w całym pucharowym dwumeczu.

Śląski zespół chciał błyskawicznie wykorzystać chwilę słabości przeciwnika. Niewiele brakowało, by Kacper Łukasiak podwyższył wynik, jednak jego uderzeniu zabrakło odpowiedniej dokładności. Słowacy nie pozostali dłużni i błyskawicznie odpowiedzieli na ofensywne zapędy gospodarzy.

W 57. minucie fenomenalnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Frantisek Kosa. Bramkarz Katowiczan, Gabriel Kobylak, nie miał absolutnie żadnych szans na obronę tego strzału. Tym samym goście z Żiliny odzyskali przewagę w klasyfikacji dwumeczu.

Strata bramki wymusiła na szkoleniowcach obu ekip natychmiastowe roszady taktyczne. W szeregach GKS-u Eman Marković opuścił plac gry, a jego miejsce zajął Szymon Bartlewicz. Z kolei w zespole gości na murawie zameldowali się Xavier Adang oraz Andrei Florea.

Ekipa ze Śląska do samego końca nie składała broni, próbując sforsować defensywę gości. Pomimo kolejnych szarż pod bramką przeciwnika, wynik wciąż pozostawał sprawą otwartą do ostatnich sekund.

Fani głośno wspierali swoich ulubieńców, a klubowi fotografowie uwiecznili wyjątkową atmosferę na trybunach.

GKS Katowice odwrócił losy spotkania! 

GKS Katowice nie zwalniał tempa. W 67. minucie Frantisek Kosa groźnie uderzył w polu karnym, ale jego próbę zablokował Lukas Klemenz. Chwilę później Żilina przeprowadziła zmianę, a gospodarze odpowiedzieli roszadami — na boisku pojawili się Illa Szkuryn, Marcin Wasielewski i Mateusz Wdowiak.

Nowi zawodnicy szybko dali impuls zespołowi. W 78. minucie Wdowiak był faulowany przez Tobiasa Paliscaka, a minutę później sam wpisał się na listę strzelców, zdobywając drugiego gola dla GKS-u Katowice.

W 82. minucie padł kolejny gol. Katowiczanie wykorzystali swoją przewagę i po raz pierwszy w dwumeczu wyszli na prowadzenie 4:3.

W końcówce spotkania GKS Katowice musiał skupić się przede wszystkim na utrzymaniu korzystnego rezultatu. Żilina próbowała jeszcze odwrócić losy rywalizacji, ale defensywa gospodarzy skutecznie odpierała kolejne ataki.

W 88. minucie Xavier Adang oddał strzał z dystansu, jednak Gabriel Kobylak pewnie poradził sobie z uderzeniem. Chwilę później oba zespoły dokonały zmian — z boiska zeszli m.in. Timotej Hranica i Fabian Bzdyl, których zastąpili Dani Homet oraz Patrik Baleja. W ekipie GKS-u Kacpra Łukasiaka zmienił Sebastian Milewski.

W doliczonym czasie gry Illa Szkuryn trafił do siatki, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną i gol nie został uznany. Chwilę później wybrzmiał ostatni gwizdek.

GKS Katowice wygrał rewanż z MŠK Žilina 3:1, a w całym dwumeczu triumfował 4:3. Zespół Rafała Góraka awansował tym samym do trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy.