Festiwal ZORZA w Katowicach
Po sukcesie, jaki Dawid Podsiadło osiągnął wraz ze swoją stadionową trasą koncertową, artysta zapowiedział zupełnie nowy projekt. W te wakacje postanowił odwiedzić sześć polskich miast w ramach trasy pierwszej edycji festiwalu ZORZA. W każdym z miast zaplanowano po dwa dni koncertów, przy czym w każdy dzień artyści mieli wystąpić z zupełnie innym materiałem, programem i w różnych konfiguracjach, tak aby każdy dzień był zupełnie nowym widowiskiem.
Po koncertach w Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie, Krakowie i Gdańsku, przyszedł czas na Śląsk. Katowice, jako ostatni przystanek na trasie, w dniach 29 i 30 sierpnia, stały się areną wielkiego finału, który na długo pozostanie w pamięci tysięcy fanów. Festiwal udowodnił, że jest czymś więcej niż tylko serią koncertów - to starannie wyreżyserowane widowisko, łączące muzykę z imponującą oprawą wizualną.
Od hołdu dla legendy po wyczekiwaną premierę
Pierwszy dzień festiwalu ZORZA w Katowicach wystartował z ogromną energią. Publiczność rozgrzała Paulina Przybysz w wyjątkowym projekcie, w ramach którego wraz z jednodniowym chórem zaśpiewała największe przeboje legendarnej grupy BAJM. Na scenę wyszła również Beata Kozidrak we własnej osobie, a także Kayah i Katarzyna Pietras.
Następnie scenę przejął Kortez z filmową adaptacją swojego debiutanckiego albumu "Bumerang", artysta znany ze swojej niezwykłej wrażliwości i melancholijnych kompozycji. Kulminacją wieczoru, na którą wszyscy czekali był premierowy koncert duetu Dawida Podsiadły z Kaśką Sochacką. To jedno z tych artystycznych spotkań, które zdarzają się niezwykle rzadko - połączenie dwóch tak wyrazistych i cenionych głosów na polskiej scenie muzycznej.
Tak wyglądał pierwszy dzień festiwalu ZORZA w Katowicach. Zobaczcie zdjęcia!
Sobota: Legendy i wielki finał ZORZY
Sobotni wieczór, wieńczący całą trasę ZORZY, zapowiadał się równie imponująco i nie zawiódł oczekiwań. Scenę przejęła mieszanka młodej energii i charyzmy w postaci duetu Kacperczyk i Kukon, którzy doskonale przygotowali publiczność na dalszą część wieczoru. Następnie atmosferę podgrzały ikony polskiego hip-hopu - Sokół oraz Fisz Emade. Ich wspólny występ był podróżą przez klasykę gatunku i dowodem na to, że ich twórczość wciąż rezonuje z ogromną siłą.
Prawdziwy wybuch emocji nastąpił jednak o godzinie 22:00, gdy na scenie pojawili się Dawid Podsiadło i Artur Rojek. Artyści rozpoczęli swój występ od mocnego uderzenia, wykonując utwór o tytule „Nienawiść”. W secie nie zabrakło tak kultowych kompozycji jak „Chciałbym umrzeć z miłości”, „Peggy Brown” czy „Długość dźwięku samotności”. To właśnie ten ostatni utwór, wykonany tuż przed północą, stał się spektakularnym zwieńczeniem koncertu, któremu towarzyszył deszcz, nie tylko konfetti, i pokaz fajerwerków.
Zobaczcie zdjęcia z drugiego dnia festiwalu ZORZA w Katowicach.
Wielkie ogłoszenia po wielkim finale
Po wielkim finale pierwszej edycji ZORZY Dawid Podsiadło zapowiedział nową trasę koncertową 360 stopni - Obrotowy Tour, która obejmie cztery stadiony. Pierwszy koncert odbędzie się 6 czerwca 2026 roku na Stadionie Śląskim. To jednak nie koniec dobrych wiadomości - druga edycja festiwalu ZORZA powróci w 2027 roku.
