Dramat na Jurze! Kilkukilogramowy głaz runął na kobietę podczas wspinaczki

2026-05-12 7:45

Do dramatycznego wypadku doszło podczas wspinaczki na Wróblowej Skale koło Smolenia. W trakcie schodzenia ze ściany spod ręki wspinacza oderwał się fragment skały, powodując lawinę kamieni. Jeden z ciężkich głazów uderzył asekurującą kobietę prosto w głowę. Ratownicy GOPR nie mają wątpliwości — życie uratował jej kask.

Głaz runął na kobietę. Życie uratował jej kask

Miniony weekend okazał się wyjątkowo pracowity dla ratowników Grupy Jurajskiej GOPR. Służby interweniowały przy kilku zdarzeniach, w tym dwóch związanych ze wspinaczką. Ratownicy podkreślają, że sezon wspinaczkowy na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej rozpoczął się już na dobre, a wraz z nim wracają również poważne zagrożenia.

Do najgroźniejszego zdarzenia doszło na Wróblowej Skale w rejonie Smolenia. Jak relacjonują ratownicy, kobieta asekurowała swojego partnera, który wspinał się, by ściągnąć ekspresy (zestawienie dwóch karabinków połączonych taśmą  - przyp. red) z drogi wspinaczkowej „Sroka na dachu”. W pewnym momencie spod ręki mężczyzny oderwał się fragment wapiennej skały. Chwilę później w dół posypał się grad kamieni.

Jeden z dużych, kilkukilogramowych głazów spadł bezpośrednio na głowę kobiety stojącej pod ścianą. Siła uderzenia była ogromna. Ratownicy przyznają jednak, że doszło do prawdziwego cudu — wspinaczka miała na sobie kask, który przejął impet uderzenia i najprawdopodobniej uratował jej życie.

Niebezpieczeństwo groziło również wspinaczowi znajdującemu się na ścianie. W krytycznym momencie zadziałał jednak zaciskowy przyrząd asekuracyjny, który zatrzymał partnera kobiety i nie dopuścił do jego upadku z wysokości. Druga osoba z ekipy opuściła wspinacza bezpiecznie na ziemię, a następnie cała grupa natychmiast zajęła się ranną kobietą do czasu przybycia ratowników. 

Służby szybko zjawiły się na miejscu zdarzenia

Ratownicy GOPR podkreślają, że zachowanie czteroosobowej ekipy wspinaczkowej zasługuje na ogromne uznanie. Wszyscy uczestnicy byli odpowiednio wyposażeni, a kaski mieli nie tylko wspinający się, ale również osoby asekurujące. Jak zaznaczają ratownicy, właśnie taki sprzęt ochronny może decydować o życiu lub śmierci.

Sprawnie zadziałał także system alarmowy. Zgłoszenie zostało wysłane za pomocą aplikacji RATUNEK, dzięki czemu służby szybko otrzymały dokładną lokalizację zdarzenia i mogły natychmiast ruszyć z pomocą.

Poszkodowana kobieta została zaopatrzona przez ratowników GOPR, a następnie ewakuowana z trudno dostępnego terenu przy użyciu noszy. Później przetransportowano ją do miejsca przekazania zespołowi ratownictwa medycznego.

Ratownicy po raz kolejny apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas wspinaczki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. W ostatnich tygodniach wielokrotnie informowano o obrywach skalnych i niestabilnych fragmentach wapiennych ścian. Zdjęcie rozbitego kasku, które opublikował GOPR, ma być ostrzeżeniem dla wszystkich miłośników wspinaczki — odpowiedni sprzęt może uratować życie nawet w najbardziej dramatycznych sytuacjach.

Zobaczcie zdjęcia z akcji ratowniczej: