Tragedia przed szpitalem. Zmarł 75-latek
Wojewódzki Szpital Chorób Płuc w Wodzisławiu Śląskim stał się we wtorek, 2 czerwca, miejscem wstrząsających wydarzeń. Krótko przed 9:00 służby ratunkowe otrzymały zawiadomienie o mężczyźnie, który stracił przytomność w aucie zaparkowanym przed budynkiem. Na miejsce szybko dotarła policja i karetka pogotowia. Informację o zdarzeniu jako pierwsze przekazało „Radio 90”.
Z początkowych relacji funkcjonariuszy wynika, że 75-letni kierowca podwiózł rano żonę na zaplanowaną kontrolę medyczną. Kobieta skierowała się do środka placówki, a on postanowił poczekać na nią w zaparkowanym pojeździe.
Kiedy kobieta zakończyła badania i wróciła na parking, odkryła, że jej mąż nie daje oznak życia w zamkniętym aucie. Natychmiast wezwano pomoc, a obecni na miejscu ratownicy rozpoczęli dramatyczną walkę o przywrócenie mu funkcji życiowych.
Pomimo trwającej reanimacji lekarz stwierdził zgon 75-letniego mężczyzny. Walka o jego życie zakończyła się niepowodzeniem.
Teraz sprawą zajmuje się policja, która pod nadzorem prokuratury bada dokładny przebieg zdarzeń. Zanim śledczy wydadzą ostateczne oświadczenie w tej sprawie, muszą dokładnie przeanalizować wszystkie zgromadzone dowody i zakończyć trwające czynności dochodzeniowe.
Ważny apel służb. Kiedy zrezygnować z jazdy?
Przy okazji tego tragicznego incydentu, policjanci i ratownicy medyczni apelują o ostrożność. Podkreślają, że prowadzenie samochodu przy złym samopoczuciu to ogromne ryzyko. Nagle występujące problemy zdrowotne za kierownicą mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo zarówno dla samego prowadzącego, jak i dla innych osób na drodze.
Zaleca się bezwzględne powstrzymanie od jazdy, gdy tylko pojawią się niepokojące symptomy: duszności, ból w klatce piersiowej, zawroty głowy czy nagłe osłabienie. W takich sytuacjach rozsądniej jest poprosić kogoś o podwiezienie lub skorzystać z taksówki. Taka odpowiedzialna postawa może uchronić przed najgorszym scenariuszem.