Oszuści lubią podszywać się pod instytucje zaufania publicznego, budując w ten sposób wiarygodną legendę. Udają, że są policjantami lub prokuratorami, żerując na niewiedzy i ufności osób starszych. Próbują wyłudzić pieniądze i kosztowności, co niestety często kończy się utratą życiowych oszczędności. Ale nie tym razem.
W środę 7 czerwca do 82-letniej mieszkanki Mikołowa zadzwonił "policjant". Zapewnił seniorkę, że prowadzona przez niego akcja służby rozbiciu grupy okradającej konta bankowe. Poinstruował kobietę, żeby przekazała biżuterię oraz 33 tys. zł w gotówce mężczyźnie, który wkrótce pojawi się pod jej domem.
Seniorka nie dała się nabrać i zadzwoniła do wnuka, a ten zaalarmował policję. Mężczyzna, który miał odebrać paczkę z pieniędzmi, został zatrzymany. 44-letni obywatel Rumunii usłyszał zarzut usiłowania oszustwa i trafił do tymczasowego aresztu. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.