Były policjant udusił księdza dla pieniędzy z kolędy. Sąd nie miał wątpliwości

2026-09-23 14:40

Sąd Apelacyjny w Katowicach wydał prawomocny wyrok w sprawie zabójstwa księdza Grzegorza Dymka. Tomasz J., były funkcjonariusz policji, spędzi w więzieniu 30 lat. Do tragicznego napadu na plebanię w Kłobucku doszło w lutym 2025 roku na tle rabunkowym. Sprawca chciał ukraść pieniądze zebrane podczas wizyt duszpasterskich. Związał duchownego i szczelnie owinął mu twarz folią, co doprowadziło do uduszenia ofiary. Ostateczne orzeczenie w tej sprawie zapadło w środę, 23 września 2026 roku.

Oskarżony Tomasz J. w sądzie. Obok na miniaturze ksiądz Grzegorz Dymek. O wyroku za zabójstwo czytaj w Eska Śląskie.
Autor: PRZEMYSLAW GLUMA/SUPER EXPRESS (2)

Ksiądz Grzegorz Dymek z Kłobucka cieszył się szacunkiem wiernych

Duchowny cieszył się w parafii ogromną sympatią. Pracował w Kłobucku od początku istnienia wspólnoty. Razem z mieszkańcami wznosił kościół i dbał o integrację miejscowych wiernych.

W lutym 2025 roku, niedługo po okresie świątecznym, trwał czas kolęd. Kapłan odwiedzał parafian, a następnie podczas niedzielnych nabożeństw rzetelnie podsumowywał zebrane datki.

Pewnego dnia ogłosił z ambony, że tegoroczna kolęda przyniosła 80 tysięcy złotych. Wiadomość o zgromadzonej gotówce szybko obiegła okolicę i dotarła do uszu Tomasza J. Borykający się z długami były policjant zaplanował brutalny rabunek na terenie plebanii.

Tomasz J. zaatakował księdza Dymka przed garażem

Trzynastego lutego 2025 roku po zapadnięciu zmroku zamaskowany Tomasz J. ukrył się niedaleko kościelnego garażu. W tym samym czasie ofiara robiła jeszcze zakupy.

Zaledwie chwilę po powrocie i wjechaniu samochodem do środka, kapłan padł ofiarą agresora. Były funkcjonariusz błyskawicznie unieruchomił dłonie ofiary za pomocą przyniesionych ze sobą plastikowych trytytek.

Zaraz potem sprawca szczelnie owinął twarz pokrzywdzonego folią, blokując mu drogi oddechowe. Przed sądem twierdził, że zamierzał jedynie uciszyć krzyki. Duszony kapłan z trudem błagał o ratunek, ale ostatecznie zmarł w wyniku ostrego niedotlenienia.

Sędzia Gwidon Jaworski podkreślał na sali rozpraw, że duchowny znajdował się w krytycznym położeniu przez dłuższy czas. Napastnik miał mnóstwo czasu na zdjęcie morderczego knebla, lecz celowo zaniechał jakiegokolwiek działania.

„– To była wyjątkowo okrutna śmierć – mówił sędzia Gwidon Jaworski, uzasadniając podwyższenie kary z 20 do 30 lat pozbawienia wolności.”

Wymiar sprawiedliwości drugiej instancji ocenił pierwotny wyrok jako rażąco niski. Skład orzekający podtrzymał jednocześnie pierwotną kwalifikację czynu, wskazując na tak zwany zamiar ewentualny pozbawienia życia.

Sprawca okrutnej zbrodni na duchownym musiał ponownie zmierzyć się z wymiarem sprawiedliwości:

Rodzina zamordowanego księdza Grzegorza Dymka komentuje wyrok

Na sali sądowej stawiło się trzech braci duszpasterza. Według relacji świadków mężczyźni nie potrafili powstrzymać łez, gdy ponownie musieli słuchać opisu ostatnich chwil życia swojego bliskiego.

Opuszczając budynek sądu podkreślali, że dzisiejsze orzeczenie daje im ogromne poczucie sprawiedliwości.

– Dziękuję Wysokiemu Sądowi za sprawiedliwy wyrok. Uważaliśmy, że poprzedni był trochę za niski. Chociaż jako rodzina go nie negowaliśmy, bo jesteśmy chrześcijanami i wydanie wyroku zostawiliśmy sądowi. Ten człowiek zrobił bardzo złe rzeczy, nie tylko parafii, ale i rodzinie. Nasza mama ma 92 lata. Traumę będziemy mieć do końca życia – powiedział Andrzej Dymek, jeden z braci zamordowanego kapłana.

Mężczyzna przyznał też, że udział w samym procesie kosztował go wiele sił, zwłaszcza gdy musiał wysłuchiwać linii obrony.

Samego oskarżonego zabrakło na odczytaniu finałowej decyzji. Katowiccy sędziowie ostatecznie zdecydowali o zaostrzeniu kary i posłaniu byłego mundurowego do więzienia na trzydzieści, a nie na dwadzieścia lat.

Wcześniej oskarżyciel publiczny wnioskował o karę dożywotniego więzienia, dowodząc chęci celowego zabójstwa. Częstochowski sąd okręgowy uznał to za zamiar ewentualny, skazując sprawcę na dwie dekady odosobnienia. Instancja odwoławcza podtrzymała kwalifikację czynu, jednak znacząco podwyższyła wymiar orzeczonej kary.

Wyrok dla zabójcy księdza Dymka z Kłobucka