Spis treści
Awantura w schronisku Psitulmnie. Policja w Zabrzu potwierdza zgłoszenie
Zabrzańskie schronisko dla zwierząt Psitulmnie poinformowało o bardzo niepokojących wydarzeniach. Z relacji zamieszczonej w mediach społecznościowych wynika, że w niedzielny poranek przed placówką wybuchła awantura z udziałem dwóch młodych mężczyzn. Według pracowników oraz wolontariuszy, napastnicy znajdowali się pod wyraźnym wpływem alkoholu i zaatakowali personel ośrodka.
Całe zajście miało miejsce tuż przed godziną 8 rano. Właśnie wtedy zaangażowani w pomoc wolontariusze i pracownicy szykowali się do rozpoczęcia codziennych obowiązków przy opiece nad bezdomnymi psami i kotami.
Przedstawiciele placówki zrelacjonowali całą sytuację w internecie. „Dwóch młodzieńców postanowiło swoje siły pokazać przed schroniskiem dla bezdomnych zwierząt, napadając na młodych ludzi, którzy wstali w niedzielę skoro świt, by móc pomagać bezdomnym zwierzętom – napisali przedstawiciele Psitulmnie w mediach społecznościowych.
Z informacji przekazanych przez placówkę wynika, że zatrudnione tam osoby zablokowały agresorom możliwość wejścia na teren schroniska. W grupie osób, które musiały stawić czoła pijanym napastnikom, znalazła się między innymi pracowniczka będąca matką dwójki dzieci.
Policja w Zabrzu interweniuje przed schroniskiem Psitulmnie
Zabrzańscy funkcjonariusze odnieśli się do opisanych wydarzeń. Aspirant Sebastian Bijok, reprezentujący Komendę Miejską Policji w Zabrzu, potwierdził, że mundurowi otrzymali wezwanie do placówki w niedzielę tuż przed godziną 8 rano.
– Zgłoszenie dotyczyło osób nietrzeźwych, które wszczęły awanturę w schronisku. Patrol udał się na miejsce, ale osoby oddaliły się przed przybyciem policjantów – przekazał "SE" asp. Sebastian Bijok.
Rzecznik zabrzańskiej policji doprecyzował również, że w momencie przekazywania tych ustaleń nie wpłynęło jeszcze oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, choć taka ewentualność nie jest wykluczona. Jedna z osób znajdujących się na miejscu została przez interweniujących mundurowych pouczona.
Obecnie służby nie dysponują żadnymi informacjami o ewentualnym zatrzymaniu sprawców porannej napaści. Dokładne okoliczności ataku, o którym alarmuje zabrzańska placówka, wymagają przeprowadzenia dalszych czynności wyjaśniających.
Kolejne incydenty w Zabrzu. Schronisko Psitulmnie apeluje do odwiedzających
Zespół schroniska Psitulmnie podkreślił, że niedzielna konfrontacja była zaledwie jednym z kilku stresujących epizodów mijającego weekendu. Pracownicy opisali także incydent z soboty, kiedy to nietrzeźwa kobieta przywłaszczyła sobie służbowy telefon interwencyjny, służący do ratowania zwierząt w nagłych wypadkach. Ostatecznie urządzenie powróciło do właścicieli.
W komunikacie wspomniano również o innych nieprzyjemnych zdarzeniach, polegających na próbach odbioru podopiecznych placówki przez osoby, które według oceny pracowników znajdowały się w stanie nietrzeźwości.
Placówka zamieściła w sieci gorzki wpis, w którym zaznaczono, że ich praca nie ogranicza się tylko do ratowania bezdomnych czworonogów. Personel nierzadko musi radzić sobie z agresywnymi i trudnymi zachowaniami ze strony ludzi, co stwarza ogromne obciążenie dla całego zaangażowanego zespołu.
Przedstawiciele przytuliska stanowczo przypomnieli o fundamentalnej regule panującej na ich terenie: osoby wykazujące oznaki spożycia alkoholu mają absolutny zakaz wstępu na teren schroniska.
Niewykluczone, że sprawa niedzielnego ataku pod schroniskiem doczeka się finału, jeżeli tylko poszkodowani zdecydują się na złożenie oficjalnego zawiadomienia na policji.