Agresja wobec ukraińskich dzieci w miejskim autobusie. Szybka reakcja władz

2026-07-14 9:58

W Bielsku-Białej doszło do niepokojącego incydentu z udziałem ukraińskich dzieci. Mężczyzna zaatakował słownie jedenastolatki w autobusie miejskim. Nagranie zdarzenia szybko obiegło internet, a sprawa spotkała się z reakcją władz Polski i Ukrainy.

Wnętrze autobusu z czerwonym przyciskiem STOP na rurce. O ataku na dzieci w Bielsku-Białej przeczytasz na Eska Śląskie.
Autor: Pexels.com zdjęcie ilustracyjne

W minioną niedzielę, w Bielsku-Białej, miało miejsce nieprzyjemne zdarzenie, kiedy to jedenastolatki pochodzące z Ukrainy zostały słownie zaatakowane przez mężczyznę podróżującego tym samym autobusem miejskim. Mężczyzna używał wobec nich języka pełnego agresji i wulgaryzmów. Całe zajście zostało nagrane, a nagranie szybko rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych, wywołując falę oburzenia.

Zatrzymanie podejrzanego

Dzień po incydencie, w poniedziałek, policja zatrzymała 54-letniego mężczyznę podejrzanego o ten atak. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie o zdarzeniu, a sprawą zajmie się żywiecka prokuratura. Szybka reakcja służb spotkała się z uznaniem zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie, podkreślając znaczenie współpracy międzynarodowej w takich przypadkach.

Komentarz Marcina Przydacza

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, komentując to zdarzenie na antenie Polsat News, wyraził swoje oburzenie: „Mogę tylko wyrazić słowa potępienia dla tego typu aktów agresji. To, że pojawiają się napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, wynikających z pewnych decyzji strony ukraińskiej, nie może i nie powinno przekładać się na funkcjonowanie, zwłaszcza kobiet i dzieci, które uciekły z Ukrainy”.

Reakcja Ukrainy

Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha, podziękował polskim służbom za szybką reakcję i zatrzymanie sprawcy. W swoim wpisie na Facebooku zaapelował również do polskich polityków o powstrzymanie działań, które mogą rozniecać nienawiść wobec Ukrainy i jej obywateli. Sybiha podkreślił znaczenie dialogu i wzajemnego szacunku w relacjach między narodami.

Marcin Przydacz odniósł się do reakcji Sybihy, stwierdzając, że jest ona zrozumiała, ale wyraził nadzieję, że nie zostanie ona wykorzystana do celów politycznych. „Apeluję do Polaków: to, że się nie zgadzamy z ukraińską władzą, (...) nie powinno przekładać się na zwykłych ludzi” – dodał. Apel ten ma na celu przypomnienie o konieczności zachowania spokoju i wzajemnego szacunku, niezależnie od napięć politycznych.

Sprawa ta wywołała szeroką dyskusję na temat relacji polsko-ukraińskich oraz konieczności budowania mostów porozumienia i wspólnego działania na rzecz pokoju i zrozumienia między narodami. Wydarzenie to przypomina o potrzebie współpracy i dialogu w obliczu konfliktów i różnic.

Źródło PAP.

PROBLEMY PIS: LUDZIE NIE CHCĄ CZARNKA!