Czarne kłęby dymu nad Gliwicami. Spłonęły pomieszczenia stolarni
Dzień po pożarze hali przemysłowej w gliwickiej strefie przy ulicy Okrężnej teren pogorzeliska pozostaje pod stałym nadzorem służb. Choć w środę, 28 stycznia, nad miastem unosił się gęsty słup czarnego dymu widoczny z wielu kilometrów, obecnie sytuacja jest w pełni opanowana, a zagrożenie zostało wykluczone.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb ratunkowych o godzinie 11:57. Ogień objął halę o powierzchni około 1000 metrów kwadratowych, z czego spaleniu uległa mniej więcej połowa obiektu. W budynku funkcjonowały pomieszczenia stolarni oraz warsztat naprawy wózków widłowych, co – ze względu na obecność drewna, smarów i elementów maszyn – sprzyjało szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Informację tę potwierdził st. kap. Damian Dudek, rzecznik prasowy KM PSP w Gliwicach.
Akcja gaśnicza była zakrojona na szeroką skalę. Na miejscu pracowało 25 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, łącznie około 88 strażaków. Do działań zadysponowano również specjalistyczne wsparcie, w tym grupę operacyjną z Komendy Wojewódzkiej PSP w Katowicach, pluton gaśniczy z Zabrza, zastęp zabezpieczenia medycznego z Bytomia oraz samochód rozpoznania chemicznego Mobilab.
Polecany artykuł:
Działania strażaków trwały kilka godzin
Pożar został zlokalizowany po kilku godzinach intensywnych działań, a następnie rozpoczęto dogaszanie i zabezpieczanie obiektu. Pomiary atmosfery przeprowadzone w rejonie zdarzenia nie wykazały obecności niebezpiecznych substancji, co oznacza, że pożar nie stanowił zagrożenia dla okolicznych mieszkańców.
Najważniejsze jest to, że w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Pracownicy hali zdążyli opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej.
Na miejscu wciąż pracują policjanci i strażacy, a sprawą zajmuje się Komenda Miejska Policji w Gliwicach. Przyczyna pożaru na razie pozostaje nieznana i będzie ustalana w toku dalszych czynności, w tym przez biegłych z zakresu pożarnictwa. Również dokładny zakres strat materialnych zostanie określony w kolejnych etapach postępowania.
Zobaczcie zdjęcia z miejsca zdarzenia w galerii.