38-letnia kursantka nie żyje. Prokuratura ujawnia, co wydarzyło się tuż przed katastrofą lotniczą

Są nowe ustalenia dotyczące tragicznego wypadku szybowca na lotnisku w Bielsku-Białej Aleksandrowicach. Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, 38-letnia kursantka wykonywała awaryjny manewr lądowania po wypięciu liny wyciągarki. Chwilę później maszyna uderzyła w płytę lotniska. Kobieta zginęła na miejscu, a 57-letni instruktor walczy o życie w szpitalu.

Wypadek szybowca

i

Autor: KM PSP Bielsko-Biała/ Materiały prasowe

Nowe ustalenia po tragedii na lotnisku

Do dramatycznego wypadku doszło 8 czerwca około godziny 19.00 na lotnisku w Bielsku-Białej Aleksandrowicach. Śledczy ujawnili nowe informacje dotyczące przebiegu zdarzenia, w którym życie straciła 38-letnia kursantka, a towarzyszący jej 57-letni instruktor doznał ciężkich obrażeń.

Jak przekazała Radiu ESKA prokurator Małgorzata Moś-Brachowska z Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, szybowiec został wyniesiony na wysokość kilkudziesięciu metrów przy pomocy wyciągarki szybowcowej. 

Ze wstępnych ustaleń wynika, że szybowiec wzniósł się na wysokość kilkudziesięciu metrów przy pomocy wyciągarki szybowcowej, a po wypięciu liny kursantka przystąpiła do wykonywania awaryjnego manewru lądowania. Manewr ten nie przebiegł prawidłowo i szybowiec wraz z załogą uderzył o płytę lotniska – mówi prok. Małgorzata Moś-Brachowska z Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

Zdjęcia po katastrofie samolotu:

Awaryjne lądowanie zakończyło się katastrofą

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w pewnym momencie szybowiec wraz z dwuosobową załogą runął i z ogromną siłą uderzył o płytę lotniska. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie załogi.

Mimo podjętej reanimacji życia 38-letniej kursantki nie udało się uratować. Kobieta zmarła na miejscu. Znajdujący się w kabinie 57-letni instruktor został przetransportowany do szpitala z ciężkimi obrażeniami.

Jak przekazują śledczy, jego stan jest bardzo ciężki.

Po wypadku lotnisko stało się miejscem szczegółowych oględzin prowadzonych przez funkcjonariuszy policji pod nadzorem prokuratora. W działaniach uczestniczył również przedstawiciel Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Prace na miejscu trwały do późnych godzin nocnych. Śledczy zabezpieczali ślady i dokumentowali miejsce katastrofy, próbując ustalić, dlaczego wykonywany manewr zakończył się tragedią.

Prokuratura podkreśla, że sprawa jest obecnie badana jako wypadek komunikacyjny w ruchu powietrznym ze skutkiem śmiertelnym. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Południe.

Na tym etapie śledztwa nie są jeszcze znane szczegółowe przyczyny nieprawidłowego przebiegu manewru. Odpowiedź na pytanie, co dokładnie wydarzyło się w ostatnich sekundach lotu, ma przynieść prowadzone postępowanie oraz analiza ekspertów zajmujących się badaniem wypadków lotniczych.