Spis treści
Wypadek w Starej Hucie. Pijany 21-latek rozbił opla na drzewie
Do makabrycznego incydentu doszło we czwartek, 12 marca przy ulicy Myszkowskiej w miejscowości Stara Huta. Mniej więcej o godzinie 20:30 prowadzony przez 21-latka z powiatu myszkowskiego opel corsa zjechał z jezdni, z ogromną siłą uderzył w przydrożne drzewo, a następnie dachował. Pojazd błyskawicznie stał się śmiertelną pułapką dla 33-letniego mieszkańca Dąbrowy Górniczej, który zginął na miejscu zdarzenia przed przyjazdem służb.
Świadkowie z okolicznych domów wspominają przerażający obraz po kraksie: wywrócony na dach wrak, wszędzie porozrzucane szkło i głośne krzyki, które obudziły mieszkańców wsi. Interweniujący na miejscu mundurowi szybko potwierdzili, że 21-latek wsiadł za kółko w stanie nietrzeźwości. Przeprowadzone badanie urządzeniem pomiarowym ujawniło u niego prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali młodego kierowcę, który wkrótce odpowie za swoje czyny przed sądem. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu grozi mu nawet do 20 lat pozbawienia wolności. Prowadzący śledztwo śledczy zamierzają złożyć wniosek o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu.
Zdjęcia wypadku można obejrzeć w dołączonej poniżej galerii.
Policja apeluje do kierowców. Śmiertelny wypadek w powiecie myszkowskim
Eksperci do spraw bezpieczeństwa drogowego nieustannie przypominają, że promile we krwi drastycznie obniżają szybkość reakcji i zaburzają prawidłową ocenę sytuacji, a brawura młodych zmotoryzowanych prowadzi do ogromnych dramatów.
– Nawet niewielka ilość alkoholu może decydować o czyimś życiu lub śmierci – mówi rzecznik policji.
Zdarzenia drogowe powodowane przez osoby nietrzeźwe nadal stanowią gigantyczne wyzwanie dla służb w całej Polsce. Utrata koncentracji połączona z działaniem napojów wyskokowych najczęściej kończy się najgorszym możliwym scenariuszem. Opisywane rozbicie opla corsy w Starej Hucie stanowi wyjątkowo bolesny przykład tego, jak jeden fatalny błąd za kierownicą bezpowrotnie odbiera życie drugiemu człowiekowi.
Mundurowi po raz kolejny proszą wszystkich zmotoryzowanych o absolutną trzeźwość za kierownicą. Wracając z imprezy, warto wybrać miejski autobus, zamówić taksówkę lub poprosić o podwózkę znajomego, który nie pił. Stróże prawa zachęcają również do zdecydowanego reagowania, gdy nietrzeźwy próbuje uruchomić silnik – jeden szybki telefon pod numer alarmowy potrafi zapobiec podobnej tragedii.
Czwartkowy dramat na ulicy Myszkowskiej powinien stanowić brutalną lekcję dla każdego uczestnika ruchu drogowego. Bezmyślność, promile i nadmierna prędkość tworzą zabójczą kombinację, która niszczy życie kierujących, ich pasażerów oraz całych rodzin. Finał tej bezsensownej jazdy pozostawił w lokalnej społeczności wyłącznie ogromny smutek i mnóstwo pytań bez odpowiedzi, z którymi będą musieli mierzyć się bliscy ofiary i świadkowie.