Zwolnienia w Stellantis w Tychach. Solidarność apeluje do akcjonariuszy i grzmi: "Zasługują na szacunek"

2026-01-20 7:06

W tyskiej fabryce Stellantis szykują się masowe zwolnienia. W związku z likwidacją trzeciej zmiany pracę ma stracić kilkaset osób. Śląsko-dąbrowska Solidarność interweniuje u największych akcjonariuszy koncernu, domagając się lepszych warunków dla zwalnianych pracowników i jasnej deklaracji co do przyszłości zakładu w Tychach.

Zwolnienia w Stellantis w Tychach. Solidarność apeluje do akcjonariuszy i grzmi: Zasługują na szacunek

i

Autor: Stellantis/ Canva.com Zwolnienia w Stellantis w Tychach. Solidarność apeluje do akcjonariuszy i grzmi: "Zasługują na szacunek"

Decyzja o likwidacji trzeciej zmiany produkcyjnej w fabryce Stellantis w Tychach, zapowiedziana 12 stycznia, wstrząsnęła lokalną społecznością. Jak informują związki zawodowe, w jej wyniku pracę może stracić nawet 740 osób. W tej grupie znajduje się 140 pracowników zatrudnionych na czas nieokreślony, 300 z umowami na czas określony oraz kolejnych 300 pracowników agencyjnych. To cios nie tylko dla nich i ich rodzin, ale dla całego regionu. W odpowiedzi na kryzys, śląsko-dąbrowska Solidarność postanowiła działać.

Solidarność do akcjonariuszy: "To sprzeczne z zasadą równego traktowania"

Związkowcy, z szefem regionu Dominikiem Kolorzem na czele, wystosowali apel do największych akcjonariuszy międzynarodowego koncernu. Domagają się w nim poprawy warunków planowanego programu dobrowolnych odejść, który jest obecnie negocjowany. Jak podkreślają, propozycje firmy są znacznie gorsze od tych, które oferowano w przeszłości w innych zakładach koncernu.

Z ogromnym rozczarowaniem przyjmujemy fakt, że propozycje pracodawcy dotyczące warunków objęcia pracowników programem dobrowolnych odejść są znacząco gorsze niż rozwiązania stosowane w analogicznych programach realizowanych w innych zakładach Stellantis w przeszłości, zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich” - napisał w liście do akcjonariuszy Kolorz. Dodał również, że „takie podejście stoi w sprzeczności z zasadą równego traktowania pracowników w ramach jednego koncernu".

Związkowcy zwracają uwagę, że rzeczywista skala zwolnień może być znacznie większa. Tyski zakład współpracuje z 58 firmami kooperującymi, które są od niego bezpośrednio uzależnione. Likwidacja zmiany nieuchronnie pociągnie za sobą redukcje etatów również w tych przedsiębiorstwach. - W efekcie mówimy już nie o około 740 miejscach pracy zagrożonych bezpośrednio w fabryce, lecz o kilku tysiącach miejsc pracy w całym regionie – alarmuje Kolorz.

W apelu podkreślono, że fabryka w Tychach przez lata była jednym z najlepszych zakładów w całym koncernie. - Te sukcesy to zasługa zaangażowania pracowników. Dlatego zasługują oni na szacunek, uczciwe traktowanie oraz realne zabezpieczenie swojej przyszłości zawodowej - stwierdził związkowiec.

Pismo trafiło do kluczowych graczy, w tym holdingu Exor N.V. (rodzina Agnelli), spadkobierców rodziny Peugeot, francuskiego banku inwestycyjnego Bpifrance oraz funduszu BlackRock.

Co na to Stellantis? Koncern tłumaczy się sytuacją na rynku

Przedstawiciele koncernu Stellantis na razie nie podają konkretnych liczb związanych z restrukturyzacją. Podkreślają, że proces będzie rozłożony w czasie, a jego ostateczny kształt jest przedmiotem trwających negocjacji ze stroną związkową. Jako powód cięć wskazują ogólną sytuację na europejskim rynku motoryzacyjnym i ostrożne decyzje zakupowe klientów.

Koncern potwierdza, że w ramach negocjacji rozważana jest m.in. możliwość zatrudnienia części zwalnianych osób w pozostałych polskich zakładach Stellantis, na przykład w fabryce pojazdów dostawczych w Gliwicach.

W tyskiej fabryce, która w przeszłości produkowała tak kultowe modele jak Fiat 126p, Panda czy 500, obecnie z taśm zjeżdżają nowoczesne Alfa Romeo Junior, Fiat 600 oraz Jeep Avenger.

Śląsk Radio ESKA Google News