Zwolnienia w fabryce Stellantis w Tychach. Kilkaset osób ma stracić pracę

2026-01-13 7:51

W tyskiej fabryce Stellantis dojdzie do sporych zmian. Od marca zlikwidowana zostanie trzecia zmiana produkcyjna, co oznacza zwolnienia dla setek osób. Dla załogi przygotowano program dobrowolnych odejść, ale związkowcy mają konkretne postulaty i rozpoczynają twarde negocjacje.

Zwolnienia w fabryce Stellantis w Tychach. Kilkaset osób ma stracić pracę

i

Autor: Stellantis/ Materiały prasowe Zwolnienia w fabryce Stellantis w Tychach. Kilkaset osób ma stracić pracę

Niepokojące wieści dla pracowników fabryki Stellantis w Tychach. Dyrekcja poinformowała o planach likwidacji trzeciej zmiany, co ma nastąpić już od marca 2026 roku. Decyzja ta bezpośrednio dotknie setki osób zatrudnionych w zakładzie. Jak poinformował Grzegorz Maślanka, przewodniczący „Solidarności” w tyskiej fabryce, konsekwencje poniesie cała załoga.

740 pracowników, czyli cała trzecia zmiana, ma zostać objętych programem dobrowolnych odejść. Taką informację otrzymaliśmy dziś od dyrekcji – poinformował 12 stycznia Grzegorz Maślanka.

Wśród osób, do których skierowana będzie propozycja, znajduje się 140 pracowników z umową na czas nieokreślony, 300 z umowami na czas określony oraz 300 pracowników agencyjnych.

Program dobrowolnych odejść w Stellantis. Związkowcy stawiają warunki

W odpowiedzi na decyzję dyrekcji, strona związkowa przygotowuje się do negocjacji, które mają ruszyć 14 stycznia. Głównym tematem rozmów będą warunki programu dobrowolnych odejść (PDO). Związkowcy chcą, aby były one co najmniej tak korzystne, jak te wynegocjowane dwa lata temu dla załogi fabryki FCA Powertrain w Bielsku-Białej.

Chcemy, aby zapisy PDO w Tychach były analogiczne, do tych zawartych w PDO dla pracowników fabryki FCA Powertrain w Bielsku-Białej przed dwoma laty. W naszej ocenie odprawy nie mogą być niższe niż 24-miesięczne. Optymalne byłyby odprawy 36-miesięczne – dodaje Grzegorz Maślanka.

Kluczowym postulatem jest jednak zapewnienie, że udział w programie będzie w pełni dobrowolny, bez jakichkolwiek nacisków ze strony pracodawcy.

Dobrowolne, a nie przymusowe. To główny postulat związków

Strona związkowa przywiązuje ogromną wagę do tego, by pracownicy mogli samodzielnie zadecydować o swojej przyszłości. Jak podkreśla przewodniczący „Solidarności”, nie każdy będzie chciał skorzystać z odpraw, nawet jeśli będą one wysokie.

Może być tak, że część pracowników, mimo hojnych odpraw, będzie chciała w dalszym ciągu pracować, bo na przykład brakuje im 5 lat do emerytury i chcą dopracować do końca, a nie dostać teraz odprawy na 2 lata, a co z pozostałymi 3 latami? Ciężko znaleźć pracę w tym wieku – mówi Grzegorz Maślanka.

Związkowcy domagają się jasnego zapisu w porozumieniu, który zagwarantuje, że do programu zgłoszą się tylko ci, którzy są na to zdecydowani. – Chcemy, żeby tu nie było żadnego nacisku ze strony przełożonych, kierowników – podsumowuje przewodniczący.

Zwolnienia grupowe w Tychach. Spadek popytu i Zielony Ład

Oficjalnym powodem zwolnień grupowych, jak tłumaczy dyrekcja w piśmie do związków, jest utrzymujący się spadek popytu na produkowane samochody oraz brak perspektyw na szybką poprawę sytuacji rynkowej. Jednak zdaniem związkowców, przyczyny są głębsze.

Szacujemy, że pracę w tyskiej fabryce FCA Poland straci ok. 740 osób - mówi i Bolesław Klimczak, przewodniczący Związku Zawodowego „Metalowcy” cytowany przez portal money.pl. Jak podkreśla, obecna sytuacja ma być skutkiem wprowadzenia Zielonego Ładu. - Energia jest bardzo droga, a zakład zużywa jej dużo. To przekłada się w sposób naturalny na ceny produkowanych samochodów, dlatego maleje popyt – tłumaczy.

Tyski zakład produkuje obecnie pojazdy z silnikami hybrydowymi: Jeep Avenger, Fiat 600 oraz Alfa Romeo Junior. Proces zwolnień grupowych ma potrwać do 30 kwietnia 2026 roku. Jeśli związki zawodowe nie dojdą do porozumienia z pracodawcą w ciągu 20 dni, zasady zwolnień zostaną określone w regulaminie narzuconym przez firmę.

Śląsk Radio ESKA Google News