Uratowali zmarzniętego psa. Był poważnie chory
Policjanci każdego dnia reagują na rozmaite zgłoszenia – od interwencji domowych, przez zdarzenia drogowe, po sytuacje wymagające natychmiastowej pomocy. Niejednokrotnie ich służba to nie tylko egzekwowanie prawa, ale również szybkie podejmowanie decyzji i zwykła ludzka wrażliwość. Tak było w Krzanowice, gdzie podczas rutynowego patrolu funkcjonariusze ruszyli na ratunek choremu i wyziębionemu psu.
W ubiegłym tygodniu dzielnicowi z komisariatu w Krzyżanowicach – st. sierż. Karol Kargul oraz sierż. Paweł Muszal – patrolowali ulicę Raciborską w Krzanowicach. W pewnym momencie ich uwagę zwrócił pies, który niespodziewanie wbiegł na jezdnię wprost pod nadjeżdżające samochody. Zwierzę było zdezorientowane i wyraźnie wystraszone, a jego zachowanie mogło doprowadzić do poważnego wypadku.
Policjanci natychmiast zatrzymali radiowóz i zabezpieczyli miejsce, aby nie doszło do potrącenia. Szybko udało im się uspokoić psa i odciągnąć go z drogi. Jak się okazało, zwierzę było bardzo osłabione, wyziębione i głodne. Jego stan wskazywał, że od dłuższego czasu mogło błąkać się bez opieki.
Polecany artykuł:
Uratowany pies trafił do schroniska
Funkcjonariusze umieścili psa w radiowozie, gdzie zapewnili mu ciepło i bezpieczeństwo. Nakarmili go również posiłkiem, który mieli przy sobie. Dzięki ich reakcji nie tylko zapobiegnięto potencjalnej kolizji drogowej, ale przede wszystkim udzielono pomocy bezbronnemu zwierzęciu.
Po wstępnym zaopatrzeniu pies został przewieziony do schroniska, gdzie objęto go specjalistyczną opieką. Na miejscu ustalono, że zwierzę jest poważnie chore i wymaga dalszego leczenia oraz stałego nadzoru weterynaryjnego. Obecnie przebywa w bezpiecznych warunkach i otrzymuje niezbędną pomoc.
Interwencja w Krzanowicach pokazuje, że policyjna służba to nie tylko działania na rzecz bezpieczeństwa ludzi, ale także gotowość do niesienia pomocy tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna – również wobec zwierząt.