Tragiczne potrącenie w Gorzycach. Poszkodowany 12-latek zmarł po 12 dniach walki w szpitalu

i

Autor: KPP Wodzisław Śląski

Nekrolog

Tragiczny wypadek w Gorzycach. Zmarł 12-latek potrącony przez samochód. To syn gitarzysty Tabu

2025-04-02 17:54

Nie żyje 12-latek poszkodowany wypadku, do którego doszło niecałe dwa tygodnie temu w Gorzycach. O śmierci swojego dziecka poinformował Marcin Suchy, gitarzysta grupy Tabu. "Będzie mi synu brakować Twojego uśmiechu, przytulenia, rozmów" – napisał muzyk we wzruszającym wpisie.

Tragiczny wypadek w Gorzycach

Dramat rozegrał się w sobotę, 22 marca w Gorzycach (pow. wodzisławski). Przypomnijmy. Około godz. 14:30 na ul. Raciborskiej doszło do wypadku z udziałem samochodu osobowego i nastoletniego rowerzysty. 

Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że 11-latek jechał rowerem po chodniku od Gorzyc w kierunku Bełsznicy. W pewnym momencie miał zjechać na jezdnię. Przypuszczalnie chciał się przedostać na drogę dla rowerów, która znajdowała się po przeciwnej stronie drogi. Wtedy też doszło do zderzenia z osobowym fordem, którym kierowała 55-letnia mieszkanka powiatu wodzisławskiego. 

W wyniku zdarzenia chłopiec doznał bardzo poważnych obrażeń głowy. Musiał być reanimowany. Gdy udało się przywrócić jego funkcje życiowe, został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala. 

Śląsk Radio ESKA Google News

12-latek zmarł w szpitalu. Wzruszające słowa ojca

Niestety, po kilkunastu dniach walki o życie 12-latek zmarł na szpitalnym łóżku. O śmierci swojego dziecka poinformował Marcin Suchy, gitarzysta zespołu Tabu. 

Dziś po 12 dniach walki, w wieku 12 lat odszedł nasz najukochańszy syn Sambor... To ogromny cios, ciężko wytłumaczyć jaki to ból. To co się wydarzyło jest niepojęte ale zawsze wiedzieliśmy, że dokona wielkich rzeczy .. i dokonał. Od wypadku czuliśmy że on zrobi to po swojemu. Zjednoczył nas wszystkich, i pomimo tak młodego wieku pokazał jak trzeba żyć, a jego silne serduszko będzie nadal biło... Ma szansę uratować jeszcze kilka ludzkich istnień – przeczytamy we wzruszającym wpisie.

Ojciec zmarłego 12-latka podziękował też ratownikom, strażakom i lekarzom biorącym udział w akcji ratunkowej oraz personelowi Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka im. św. Jana Pawła II w Katowicach.

Chcemy żebyście wiedzieli, że tak samo jak jego imię, on był wyjątkowy. Miał w sobie niezliczone pokłady empatii. Był uzdolniony artystycznie, był sportowcem, matematykiem, informatykiem, muzykiem, świetnym psychologiem.. i był po prostu dobrym człowiekiem. Potrafił rozładować każdą sytuację i ze wszystkimi znaleźć wspólny język. We wszystkim był niesamowicie zdeterminowany. Z dumą pobijał szkolne rekordy, był najlepszym uczniem, ciekawy nowych rzeczy, mierzył najwyżej. Był inspiracją i motywacją. Miał wielkie marzenia. Takie chwile jak ta przypominają nam dokładnie to, co próbował nam pokazać przez całe swoje życie, że rzeczy materialne nie mają większego znaczenia. Cieszymy się że było nam dane go poznać (...)  Będzie mi synu brakować Twojego uśmiechu, przytulenia, rozmów. Nie powiesz już „tato przytul mamę” czy „chodź idziemy pobiegać”. Nie zapytasz rano o wynik meczu Barca - Real i nie powiesz mamie „chodź, jedziemy na randeczkę”. Obiecuję Ci, że przebiegnę ten Nowojorski Maraton, który mieliśmy zaliczyć jak będziesz mieć 18 lat. Do zobaczenia Sambor – napisał Marcin Suchy. 

Na ten moment data pogrzebu nie jest znana.