Tragiczny wypadek na autostradzie A1
Dramat na autostradzie A1 wstrząsnął opinią publiczną. Pierwszego dnia września, nieopodal węzła Mykanów, ciężarówka z niewiadomych jeszcze powodów uderzyła w samochód osłaniający roboty drogowe. W wyniku tego zdarzenia zginęło czterech mężczyzn, w wieku od 20 do 63 lat, a cztery kolejne osoby w ciężkim stanie trafiły do szpitali.
Według informacji przekazanych przez funkcjonariuszy, 32-letni kierowca tira, mieszkaniec województwa łódzkiego, został aresztowany; badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, jednak pobrano mu krew do dalszych analiz. Z kolei rzecznik GDDKiA podkreślał, że prace drogowe zabezpieczono zgodnie z wszelkimi wymogami, a tablice informacyjne dla kierowców znajdowały się w odpowiedniej odległości.
W toku prowadzonego dochodzenia mundurowi apelują do świadków o udostępnianie zapisów z wideorejestratorów z przejazdu w rejonie Mykanowa krótko przed wypadkiem. Śledczy zamierzają dokładnie sprawdzić sposób oznakowania robót oraz pozycję pojazdów drogowych na prawym pasie ruchu.
Nowe dowody z miejsca wypadku pod Częstochową
W międzyczasie w przestrzeni internetowej udostępniono film zarejestrowany w miejscu tragedii. Na wideo, nagranym około godzinę przed śmiertelnym zdarzeniem, widać pojazdy osłonowe stojące zaledwie kilka metrów od siebie, mimo że powinny zachować co najmniej 100-metrowy odstęp. To sugeruje, że robotnicy przebywający na drodze byli pozbawieni należytej ochrony.
Nagranie upublicznił w sieci Łukasz Zboralski z serwisu brd24. Jeżeli autentyczność materiału zostanie potwierdzona, może to mieć kluczowe znaczenie dla oceny okoliczności i przyczyn tej przerażającej tragedii na autostradzie A1.